Oceń artykuł

0 na tak, 0 na nie

Pamiętajcie o kobietach, które ocaliły strajk

Dziś, z wielką pompą, całe Jastrzębie będzie obchodzić 28. rocznicę podpisania słynnych Porozumień Jastrzębskich i 20. rocznicę strajków w kopalni Manifest Lipcowy.
Dziś, z wielką pompą, całe Jastrzębie będzie obchodzić 28. rocznicę podpisania słynnych Porozumień Jastrzębskich i 20. rocznicę strajków w kopalni Manifest Lipcowy.


Będą honorowe salwy, uczestnicy historycznych wydarzeń zostaną odznaczeni. Ale część bohaterek tamtych czasów pozostanie w domach. To żony górników, które ocaliły strajki lat 80.

- Gdyby jedna z drugą zawołały: "Józek, do domu, do dzieciaków", pewnie byłoby po wszystkim - opowiadają górnicy, którzy strajkowali w 1980 roku w Manifeście Lipcowym (dzisiejsza Zofiówka). Strajk w kopalni wybuchł 28 sierpnia. Górnicy narzekali na brak rękawic, butów i podstawowych narzędzi do pracy. Nikt wtedy nie myślał o wielkiej polityce, dlatego gdy sześć dni później udało się znieść czterobrygadowy system pracy, wywalczyć wolne soboty i niedziele oraz uzyskać zgodę na tworzenie wolnych związków zawodowych, euforii nie było końca.
∨ Czytaj dalej
Dokument gwarantujący to wszystko podpisano 3 września o godz. 5.40 w kopalnianej cechowni.

Kilku tysiącom strajkujących udało się przetrwać w kopalni, bo mogli liczyć na wsparcie swoich żon i całych rodzin.

- Krystyna została sama z trójką dzieci. Przychodziła niemal codziennie pod bramę. Zawsze mnie wspierała. Wiedziała, że walczymy o słuszną sprawę - mówi Stanisław Kosek, uczestnik strajku 1980 roku i jeden z organizatorów strajku z 1988 r.

Dzisiaj, podczas oficjalnych uroczystości, Kosek w swoim wystąpieniu chce przypomnieć rolę jastrzębskich kobiet w tych historycznych wydarzeniach.

- To one znosiły nocne naloty ZOMO i zastraszanie esbeków. I znosiły to dzielnie. Najwyższy czas, by im za to podziękować - mówi Stanisław Kosek.

Górnicy, którzy w 1980 roku strajkowali w Manifeście Lipcowym wspominają, że strajk mógł się załamać już drugiego dnia.

- Od bram kopalni oddzielał nas kordon oddziałów ZOMO. Pomogła wtedy msza święta i kobiety, które tego dnia przebiły się przez ten szpaler i podeszły do ogrodzenia. Dla górników wsparcie kobiet było jak zastrzyk adrenaliny - przypomina Edward Wolny, wówczas górnik dołowy. Jego żona, Maria, pod bramę kopalni przychodziła z córką Justyną. - Dzieciaki przedzierały się jakoś przez rząd zomowców i dostarczały paczki z żywnością. Ich nie gonili - mówi Maria Wolna. - Pamiętam, że paczki były bardzo ciężkie, miałam tylko 5 lat. Dla nas, dzieci, było to jak zabawa - wspomina Justyna Wolna.

Ale w domach wcale wesoło nie było. Czasy trudne, nie było co do garnka włożyć, ale mimo to żony górników organizowały codziennie dostawy żywności dla strajkujących. - Gotowałyśmy zupy, na wsi załatwiałyśmy kiełbasy, mięso, kurczaki. Taksówkarze podwozili nas za darmo pod kopalnię - wspomina Krystyna Kosek.

Kobiety wiedziały, że tylko wspierając mężów mogły tak naprawdę zmienić także swój los. - Pracowali przecież na okrągło, nie było męża w domu w ogóle. To nie mogło dłużej tak trwać, wszyscy mieliśmy tego dosyć - wspomina Maria Wolna. Barbara Bożek, ówcześnie żona jednego z organizatorów strajków, Jana Bożka, pamięta nocne wizyty ZOMO i SB.

- Przed stanem wojennym wpadli o północy, wywlekli go z domu. Często przychodzili do domu na rewizję. Z dzieciakami, 9-letnią Olą i 11-letnim Tomkiem, tułałam się od domu do domu, by przed nimi uciec. Dali się we znaki. Raz zadzwonili do mnie do pracy i powiedzieli, że Jan nie żyje. To było oczywiście kłamstwo - wspomina. Wiele razy mogły się załamać - najbardziej podczas strajku w Manifeście Lipcowym z 1981 roku. 14 grudnia stanęły wszystkie jastrzębskie kopalnie. Podczas pacyfikacji postrzelono 4 górników, w sumie było 11 rannych.

- Wszystkie wtedy myślałyśmy, że wjadą tam czołgi i będzie po wszystkim - wspomina Barbara Bożek.

Nawet wtedy kobiety chciały dodać strajkującym otuchy. Napisały nawet wiersz, który wydrukowano i kolportowano wśród strajkującej załogi kopalni: "Nie przestraszą nas zomowskie pały, kiedy wam Kochani śpiewamy, bo chcemy i jesteśmy razem z wami.(...) Niech wam gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie, a kto z wami nie strajkuje, niech go piorun trzaśnie" - czytamy w oryginalnym liście, który do dziś zachował się w domowych archiwach Stanisława Koska. Można go zobaczyć na okolicznościowej wystawie, którą wczoraj otwarto w Galerii Historii Miasta. Kobiet, które w ten sposób wspierały swoich mężów, było w Jastrzębiu kilka tysięcy. Dostały zaproszenie na uroczystości? - Nie.

- Mąż dostał, bo angażował się jako opozycjonista - mówi Maria Wolna. Do dziś Edward Wolny przechowuje w swoim domu gazetki kolportowane wśród strajkujących - to "Manifeściak" i "Śleperek".

Jednak Krystyna Kosek wybiera się na obchody z mężem. - Pójdę na mszę, popatrzę, jak składają kwiaty, powspominam - zapewnia.











Kalendarium

27-28 sierpnia 1980 r. - w nocy rozpoczyna się strajk w KWK Manifest%07Lipcowy w Jastrzębiu. Wybrany zostaje 20-osobowy Komitet Strajkowy.

29 sierpnia - rano do kopalni przyjeżdża delegacja rządowa z wiceministrem górnictwa Mieczysławem Glanowskim. KS żąda m.in. zniesienia czterobrygadowego systemu pracy, wprowadzenia wolnych sobót i niedziel, wolnych związków zawodowych.

2 września - przy Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym w KWK Manifest Lipcowy zrzesza się 56 strajkujących załóg.

3 września - po trwających ponad dobę negocjacjach o godz. 5.40 zostaje podpisane porozumienie. Protokół gwarantuje realizację postulatów%07Porozumień Gdańskich i Szczecińskich.












Jastrzębskie protesty zmieniły Polskę

Bez strajków w Jastrzębia i w katowickim Wujku nie byłoby wolnej Polski. Gdyby nie strajk na Śląsku i determinacja ludzi z Manifestu Lipcowego, nie byłoby porozumień na Wybrzeżu - podkreślają działacze Solidarności.

Wywalczone przez górników i podpisane 3 września 1980 r. Porozumienia Jastrzębskie były trzecim - po gdańskim i szczecińskim - dokumentem podpisanym latem tamtego roku między władzą, a strajkującymi. W sierpniu mija także 20 lat od wybuchu strajków w śląskich kopalniach, które przyczyniły się do ponownej legalizacji "Solidarności". W 1988 r., 15 sierpnia, jako pierwsza stanęła kopalnia Manifest Lipcowy. Dzień później strajkowało już 4-5 tys. górników. 2 września do Manifestu przyjechał sam Lech Wałęsa. Strajk zakończył się ostatecznie dzień później. Sierpniowo-wrześniowe strajki uświadomiły komunistom, jak silne są w kraju nastroje opozycyjne. 26 sierpnia Czesław Kiszczak wezwał opozycję do rozmów. W efekcie rozpoczęły się obrady okrągłego stołu. Na dzisiejszych uroczystościach w Jastrzębiu będzie prezydent RP, Lech Kaczyński. Obchody rozpoczną się o godz. 9., od mszy za ojczyznę w kościele pw. NMP Matki Kościoła. Później pod pomnikiem Porozumień Jastrzębskich przy kopalni Zofiówka odbędzie się apel poległych.











Tomasz Siemieniec rozmawia z Czesławem Kłoskiem, górnikiem rannym podczas pacyfikacji kopalni Manifest Lipcowy


Gdy podpisywano słynne porozumienia, był pan młodym górnikiem. Jak zapamiętał pan tamten czas?

Byłem wtedy z tysiącami górników, przeżywałem to wszystko jako młody mężczyzna. Pamiętam ogromną dumę, gdy porozumienia podpisano. I szok, gdy zaczął się stan wojenny, a mnie postrzelono w trakcie pacyfikacji kopalni. Pocisk do dziś tkwi w moim kręgosłupie.


Czy nie uważa pan,że rocznice porozumień podpisanych w cechowni dzisiejszej Zofiówki są traktowane trochę po macoszemu? W mediach głośno mówi się o Szczecinie i Gdańsku.

Może dlatego, że tam porozumienia podpisano wcześniej. Ale nie można zapominać o tym, że porozumienia stoczniowców zostały podpisane dopiero wtedy, kiedy stanął cały Śląsk. Wtedy władza zobaczyła, co się dzieje, że nie ma innego wyjścia, jak tylko ustępstwa.

Gorące artykuły. PRZECZYTAJ KONIECZNIE

Sonda

Jaki jest największy grzech PKP?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij