Wybierz region

Wybierz miasto

    Biedaszyby zamiast kopalni?

    Autor: MICHAŁ WROŃSKI

    2003-08-29, Aktualizacja: 2004-12-18 18:23 źródło: Dziennik Zachodni

    "Zamknąć rząd, a nie kopalnie", "Chcemy pracować, a nie głodować" - krzyczało około tysiąca (z 2.600 zatrudnionych) górników z przeznaczonej do likwidacji KWK "Polska-Wirek", którzy wczoraj przemaszerowali spod kopalni ...

    "Zamknąć rząd, a nie kopalnie", "Chcemy pracować, a nie głodować" - krzyczało około tysiąca (z 2.600 zatrudnionych) górników z przeznaczonej do likwidacji KWK "Polska-Wirek", którzy wczoraj przemaszerowali spod kopalni pod Urząd Miejski. W szeregach manifestacji szli także radni z Kochłowic oraz przewodniczący Rady Miejskiej, Jarosław Kania. Tłum przy dźwięku syren wkroczył na plac przed magistratem, gdzie górnicy złożyli petycję na ręce prezydenta miasta, Andrzeja Stani. Zarówno ze strony związkowców, jak i przedstawicieli władz miasta padały ostre słowa pod adresem rządu i Kompanii Węglowej. Marcel Murawski z "Solidarności 80" zarzucił tej ostatniej manipulowanie wynikami kopalni.

    - Jak to możliwe, że zakład, który przez ostatnie trzy lata przynosił dochody, teraz nagle stał się "trwale nierentowny"? Czy ci, którzy zadecydowali o likwidacji kopalni zdają sobie sprawę, że pracują tu mieszkańcy nie tylko Rudy Śląskiej, ale też Chorzowa, Bytomia, Świętochłowic i Piekar? To cios dla tych wszystkich miast. Czy ktoś chce, aby powtórzyła się tu sytuacja z Wałbrzycha, gdzie mieszkańcy z nędzy wydobywają węgiel w biedaszybach? - pytał Murawski.

    Podczas odbywającej się po zakończeniu manifestacji sesji Rady Miejskiej przyjęto rezolucję, w której skrytykowano decyzję zarządu Kompanii Węglowej o likwidacji KWK "Polska-Wirek" i wystosowano apel o uchylenie jej przez premiera Leszka Millera. Swoje poparcie dla pracowników kopalni zadeklarowali także mieszkańcy Kochłowic, dzielnicy, pod którą kopalnia prowadzi eksploatację (jednym z głównych argumentów przemawiających za wygaszeniem wydobycia w tej kopalni był, zdaniem Kompanii, fakt, iż 85 procent jej zasobów operatywnych znajduje się w filarach ochronnych przeznaczonych pod zabudowę miejską).

    - Znosiliśmy cierpliwie i dalej będziemy znosić problem szkód górniczych. Utożsamiamy się z tą kopalnią i jesteśmy przekonani, że może ona być dochodowa - mówili mieszkańcy.


    W czwartek przeciwko likwidacyjnym planom protestowali także górnicy z "Bolesława Śmiałego" w Łaziskach Górnych. Reprezentacja załogi pojawiła się przed mikołowskim starostwem, by wręczyć władzom powiatu informację o zagrożeniach wynikających z likwidacji oraz petycję wzywającą do obrony kopalni.

    - Praca w "Bolesławie" odbywa się normalnie, ale górnicy czekają tylko na hasło do działania - powiedział nam szef zakładowej "Solidarności" Andrzej Kowal. Na terenie kopalni organizowane były masówki.

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.