Wybierz region

Wybierz miasto

    Czy masz szansę dożyć stu lat?

    Autor: Grażyna Kuźnik

    2006-03-02, Aktualizacja: 2006-03-02 08:41 źródło: Dziennik Zachodni

    Mężczyznom na Śląsku żyje się lepiej niż kobietom - dożywają tutaj dłuższego wieku niż panowie w kilku innych regionach kraju. Sporo miast naszego regionu znalazło się na wysokich miejscach w rankingu "Men's Health", na ...

    Mężczyznom na Śląsku żyje się lepiej niż kobietom - dożywają tutaj dłuższego wieku niż panowie w kilku innych regionach kraju. Sporo miast naszego regionu znalazło się na wysokich miejscach w rankingu "Men's Health", na najzdrowsze dla mężczyzn polskie miasto. Ale mieszkanki województwa śląskiego mają gorzej. Biją rekordy krótkowieczności, według GUS - żyją najkrócej spośród wszystkich Polek.


    - Może wpływa na to stres związany z życiem w dużym mieście, a może zaniedbania zdrowotne. Kiedy przychodzi do mnie starsza pacjentka, prawie zawsze ma nadwagę, przyznaje się do tłustej diety i braku ruchu. Tradycyjna śląska kuchnia jest kaloryczna, ciężkostrawna, nie sprzyja szczupłej sylwetce. Młodsze pokolenie podchodzi już do spraw zdrowia inaczej. Młode Ślązaczki będą żyć dłużej - mówi geriatra dr Jarosław Derejczyk.

    Średnia oczekiwana długość życia statystycznego Polaka wynosi 70,7 lat, Polki -79,2. Sporo jednak zależy od regionu, gdzie mieszkamy i od edukacji. Gdy się jest mężczyzną, dobrze żyć w Krakowie i mieć wyższe wykształcenie. Wtedy ma się szansę pożyć kilka lat dłużej niż przeciętny Polak. Żona rolnika spod Krakowa, która ma niewielkie gospodarstwo i mało dzieci, może liczyć na skończenie w dobrym zdrowiu 80 lat. Ślązaczka jednak musi pamiętać o tym, że statystyka daje jej najwyżej 78 lat.

    Wszyscy w kraju mamy szansę żyć o cztery lata dłużej niż to prognozowano w 1990 roku. Ale i tak sporo krócej niż w rozwiniętych krajach. Japonki są najbardziej długowieczne, średnio żyją 86 lat - dla nas to tylko marzenie. W Europie Zachodniej panowie przekraczają śmiało granicę 70 lat; a Norwedzy, Austriacy, Szwajcarzy, Belgowie -zbliżają się pewnie do 80. Zdaniem socjologów, im kraj bardziej nowoczesny, tym różnice w długości życia między mężczyznami i kobietami są mniejsze.

    W Polsce mężczyźni są jednak delikatni, w dodatku nie dbają o zdrowie i umierają przedwcześnie. Najczęściej na nowotwory i schorzenia układu krążenia. Może się wydawać, że na przemysłowym Śląsku są szczególnie chorowici, okazuje się jednak, że panom żyje się tu całkiem dobrze. Mężczyźni żyją dłużej w dużych miastach niż na wsi.

    Magazyn "Men's Health" przygotował w ubiegłym roku ranking miast w Polsce przyjaznych mężczyznom według wskazówek WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Pod uwagę wzięto: liczbę mężczyzn powyżej 70. roku życia, zgony w wieku 20-50 lat, liczbę urologów na 50 tys. mężczyzn, emisję pyłów w kilogramach i powierzchnię terenów zielonych w metrach kwadratowych na jednego męskiego osobnika, a także długość ścieżek rowerowych w kilometrach na tysiąc mężczyzn.

    Okazało się, że najlepiej żyje się panom w cichym Tarnowie. Ale w pierwszej dziesiątce znalazły się także miasta województwa śląskiego - Bielsko-Biała i Tychy. Na 16 miejscu mamy Chorzów, a zaraz potem - Rybnik i Opole. Katowice nie są już tak przychylne mężczyznom, zajmują dopiero 33 miejsce. Częstochowa -30.

    - Nie dziwi mnie tak wysoka pozycja Bielsko-Białej, bo żyje się tu dobrze wszystkim mieszkańcom -podkreśla Tomasz Ficoń z bielskiego magistratu. - Jest niskie bezrobocie, dobry klimat, wiele pięknych miejsc, gdzie można odpocząć i zrelaksować się po pracy. Zamierzamy zbudować więcej ścieżek rowerowych i zachęcać ludzi do uprawiania sportu. Mieszkańcy wielokrotnie deklarowali, że są zadowoleni ze swojego miasta. Chce im się tu żyć.

    Autorzy rankingu stwierdzają, że w woj. śląskim jest bardzo dużo ścieżek rowerowych i pod tym względem przewyższamy inne regiony. Uważają, że Śląsk zmienia wizerunek, staje się miejscem przyjaznym ludziom, gdzie aktywnie spędza się czas. W tej dziedzinie bezapelacyjnie wygrał Rybnik, bo ma 134 km ścieżek rowerowych w obrębie miasta.

    Natomiast w Opolu panowie rzadko chorują; raczej nie umierają przedwcześnie. Województwo śląskie jest także w czołówce miejsc, gdzie można pobiegać, pograć w piłkę, odpocząć na łonie natury. Różnice są ogromne - autorzy rankingu wyliczyli, że gdyby w Gliwicach wszyscy mężczyźni wybrali się w jednym momencie na zieloną trawkę, to każdy miałby dla siebie obszar wielkości boiska do siatkówki. Gdyby na taki sam pomysł wpadli panowie z Kielc, musiałby wystarczyć im mały kocyk.

    Okazuje się również, że na Śląsku nie jest tak źle z degradacją środowiska. Co prawda, dynamika zachorowalności na raka na Górnym Śląsku jest największa w Polsce, ale sytuacja zmienia się na lepsze. W kraju są już gorsi truciciele.. Rekord bije Włocławek, gdzie na głowę mieszkańca przypada rocznie ponad 6 kg pyłów.

    Niestety, mieszkaniec regionu ma poważne kłopoty z dostaniem się do lekarza. Gdyby wszyscy mężczyźni na Śląsku postanowili w tym samym czasie odwiedzić urologa, ostatni z panów musiałby czekać, aż lekarz przebada kilkadziesiąt tysięcy pacjentów. Pod tym względem jesteśmy na końcu listy polskich miast.

    Nikt nie badał, jakie miasta są przyjazne kobietom. Wiadomo jednak, że długość życia kobiet w dużych miastach gwałtownie spada. Socjologowie twierdzą, że tak reagują na konieczność pogodzenia roli matki, pani domu i dobrego fachowca w pracy. Kobiecy stres w miastach nie różni się od męskiego, a często jest większy. W domu są obciążone obowiązkami domowymi, rzadko korzystając z pomocy męża, a w pracy muszą dorównać mężczyznom.

    Kobiety ciężko przeżywają gorszą sytuację materialną rodzin, niepewność bytu, ostre wymagania na rynku pracy, a także rozstania, jeśli mąż wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu zarobku. Ich śmiertelność rośnie, tym bardziej, że nie dbają o siebie.

    Badania CBOS ujawniły, że kobiety w każdym wieku czują się starzej od mężczyzn. Gorzej znoszą utratę atrakcyjności i mniej spodziewają się od życia, niż panowie.

    Mimo to w woj. śląskim jest sporo kobiet, które obchodziły setne urodziny. Każda z nich ma inną receptę na długowieczność, ale prawie wszystkie były aktywne zawodowo lub społecznie, są optymistkami i mają poczucie humoru, nie rodziły dzieci lub miały ich niewiele i... posiadają dobre geny. A to jest bardzo ważne.

    Rzadko chwalą się, że nigdy nie chorowały.

    - Osoby długowieczne chorują tak często jak inni, ale lepiej znoszą choroby, szybciej zdrowieją. Być może jest to wrodzona odporność, dar genów - zastanawia się dr Derejczyk.

    Jego zdaniem, wszyscy żyliby dłużej, gdyby pamiętali o profilaktyce. Kobiety jednak zaniedbują dietę, mężczyźni palą, nadużywają alkoholu, prowadzą wyniszczający tryb życia, a potem żądają od medycyny cudów.

    I medycyna idzie do przodu, dlatego mamy coraz więcej osób w sędziwym wieku, ale ich kondycja nie jest najlepsza. W populacji 70-latków tylko 20 proc. ma dobrą formę, resztę trapią choroby, schorzenia neurologiczne, wyraźnie starzeją się fizjologicznie.

    - Rzadko można spotkać kogoś długo żyjącego, ale w dobrym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Bo na to trzeba pracować od urodzenia - stwierdza dr Derejczyk.

    Takim przykładem jest 102-letni Wilhelm Meisel z Turzy Śląskiej, który zawsze uprawiał sport i robi to nadal, rozwiązuje krzyżówki, interesuje się życiem swojej miejscowości, prowadzi aktywne życie. Kiedyś do rutynowej kontroli zatrzymał go patrol policji drogowej. Policjant zajrzał do dokumentów i zdumiał się: - To pan jeszcze widzi? - Jakbym nie widział, to bym was przejechał - odpowiedział kierowca. Policja nie miała już żadnych uwag.

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.