Wybierz region

Wybierz miasto

    Lekarze chcą więcej zarabiać

    Autor: Agata Pustułka

    2006-03-21, Aktualizacja: 2006-03-22 07:31 źródło: Dziennik Zachodni

    Czy po 31 marca czeka nas strajk lekarzy? Tak głośno od lat nie domagali się podwyżek płac. Ze Śląska żądania słychać najgłośniej. To właśnie Śląska Izba Lekarska kilka miesięcy temu zobligowała Naczelną Radę Lekarską, ...

    Czy po 31 marca czeka nas strajk lekarzy? Tak głośno od lat nie domagali się podwyżek płac. Ze Śląska żądania słychać najgłośniej. To właśnie Śląska Izba Lekarska kilka miesięcy temu zobligowała Naczelną Radę Lekarską, by zmusiła resort zdrowia do przygotowania stosownych rozwiązań ustawowych. To właśnie w województwie śląskim lekarze mają najniższą średnią płac w Polsce, kształtującą się na poziomie 1800 złotych brutto.


    Czy jednak podwyżka płac bez zreformowania systemu i wprowadzenia alternatywnych ubezpieczeń zdrowotnych ma jakikolwiek sens? Czy będzie to tylko reanimowanie trupa? Przecież i tak, jeżeli w ogóle podwyżki będą, to nie zadowolą wszystkich, bo rozłożone na tysiące pracowników ochrony zdrowia nie będą stanowiły specjalnego wzmocnienia domowych budżetów.

    Póki co trwają targi. Żeby spełnić lekarskie postulaty trzeba 20 mld złotych. Ministerstwo na razie mówi o 4 mld złotych.

    Dyskusja o lekarskich pensjach w tak biednym jak polskie społeczeństwie jest bardzo ryzykowna. Pokutujące od lat stwierdzenie - lekarz i tak sobie dorobi - nie jest dalekie od prawdy.

    Z danych Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia wynika, że rocznie na tzw. kopertówki Polacy wydają ok. 10 mld złotych. To ogromna suma. Dajemy pieniądze za skrócenie kolejki na zabieg, za lepszą opiekę, za przyjęcie do szpitala. W ubiegłym roku doszło do kilku spektakularnych zatrzymań lekarzy - łapówkarzy, co miało być przestrogą dla tysięcy innych.

    Sposobem medyków na budżetową mizerię stała się prywatna służba zdrowia. Liczba klinik chirurgicznych wzrosła w ciągu ostatnich lat o kilkaset procent. Są niezwykle dochodowymi źródłami dodatkowych pieniędzy - wielokrotnie przekraczają szpitalne pensje. Prywatne kliniki niezwykle ekspansywnie wchodzą na rynek i nie przebierają w środkach. Zwykle zakotwiczają się w publicznych szpitalach, co ułatwia start, bo od razu daje pacjentów. Lekarze pracują jednocześnie w publicznym szpitalu i na swoim, i nie widzą w tym nic złego. W pierwszym pmiejscu pracy pracują dla prestiżu, a w drugim dla pieniędzy.

    - Rzecz w tym, że to dorabianie jest straszliwą pułapką. Mamy lekarzy zabieganych i przemęczonych. A przecież nie o to chodzi - mówi dr Maciej Hamankiewicz przewodniczący Śląskiej Izby Lekarskiej. Wtóruje mu dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach - Ochojcu Wojciech Olszówka. - Lekarz w swym podstawowym miejscu pracy powinien zarabiać tyle, żeby nie miał już sił na inne zajęcia - wyjaśnia. W tym szpitalu na regulację płac wydano ostatnio ponad 5 milionów złotych!

    Trzeba dodać, że kieszenie lekarzy różną pojemność. Wśród medyków panuje ogromne rozwarstwienie majątkowe, a rozpiętość zarobków wynosi od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie! Wszystko zależy od specjalności i przedsiębiorczości.

    Najbardziej zdesperowani zmieniają branże i stają się przedstawicielami handlowymi firm farmaceutycznych, a najodważniejsi po prostu wyjeżdżają. Tak dobrze wykształconych i pracowitych lekarzy wyrywają sobie z rąk niemieccy i brytyjscy pracodawcy.




    Minister zdrowia Zbigniew Religa nie miał wczoraj lekarzom nic miłego do powiedzenia. Podwyżki będą, ale nie w tym roku, bo teraz nie ma nie pieniędzy.

    - Są natomiast możliwe od 1 stycznia 2007 roku. Będziemy mieć wtedy na ten cel 4 mld złotych, co zagwarantuje 30 procentowy wzrost płac - powtórzył w Katowicach minister. Przyznał jednocześnie, że w tej sprawie nie do końca rozumie się ze środowiskiem medycznym. - Nigdy nie mówiłem, że lekarze zarabiają dużo. Muszą jednak zrozumieć, że teraz nie ma pieniędzy na spełnienie postulatów.

    Minister przedstawił długofalowy plan uwzględniający wzrost płac. Oto jego recepta:

    1 w grudniu 2006 roku, po wyborach samorządowych, by uniknąć politycznej awantury, ministerstwo zdrowia ma przedstawić sieć szpitali publicznych, których działalność będzie finansowana ze środków publicznych. Te właśnie szpitale nie będą zlikwidowane. Określony będzie czas na restrukturyzację, zmianę profilu, czy też likwidację jaki dostaną placówki, które znajdą się poza siecią. Szpitale sieciowe będą mieć wyższe kontrakty, a więc więcej pieniędzy na np. płace.

    2 w połowie 2007 roku stworzenie tzw. koszyka usług gwarantowanych, który miałby określić te usługi medyczne. Pacjenci będą wiedzieć, co należy się im w ramach ubezpieczenia, a za co muszą płacić.

    3 podział molocha jakim jest NFZ na trzy niezależne oddziały.

    4 w ciągu najbliższych pięciu lat zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia w Polsce o 100 proc. Czas trwania terapii - najbliższe siedem lat, z czego najważniejsze dla powodzenia reformy są dwa pierwsze lata. Dodatkowe zlecenia - minister będzie współpracował z każdym, kto będzie chciał realizował jego program, nawet z... Samoobroną.

    Ile zarabiają lekarze?

    To tzw. szpitalne pensje lekarzy – tyle dostają do ręki – i przykładowe płace w klinikach prywatnych oraz za granicą. Przy okazji dodajmy, że na dochody lekarza oprócz pensji podstawowej składają się jeszcze pieniądze z praktyki prywatnej, niekiedy za współpracę z towarzystwem ubezpieczeniowym lub projekty dla firm farmaceutycznych. Takie bonusy dotyczą jednak zdecydowanej mniejszości.

    675 zł – pulmonolog, bez specjalizacji, 5-letni staż pracy
    950 zł – kardiolog, II stopień specjalizacji z interny i kardiologii, 10-letni staż pracy, bez dyżurów
    960 zł – radiolog, I stopień specjalizacji, 15 – letni staż pracy, bez dyżurów
    1 tys. 040 zł – chirurg ogólny, II stopień specjalizacji, 19 – letni staż pracy, z dyżurami
    1 tys. 175 zł – kardiolog, II stopień specjalizacji, 24-letni staż pracy, z dyżurami
    1 tys. 192 zł – neurolog, II stopień specjalizacji, 20-letni staż pracy, z dyżurami
    1 tys. 200 zł – laryngolog, II stopień specjalizacji, starszy asystent, z dyżurami
    1 tys. 253 zł – okulista, I stopień specjalizacji, 20 lat pracy
    1 tys. 311 zł – internista, II stopień specjalizacji, ordynator, 27 -letni staż pracy
    1 tys. 350 zł – laryngolog, II stopień specjalizacji, 23 – letni staż, zastępca ordynatora, z dyżurami
    1 tys. 400 zł – kardiolog, II stopień specjalizacji z interny i kardiologii, ordynator
    1 tys. 523 zł – internista, dermatolog, II stopień specjalizacji, 19 lat pracy, z dyżurami
    1 tys. 600 zł – chirurg urazowy, II stopień specjalizacji, 21 staż pracy, pensja z dyżurami
    1 tys. 800 zł – ginekolog, II stopień specjalizacji, 30 -letni staż pracy, z dyżurami
    1 tys. 615 – internista, II stopień specjalizacji, 28 lat pracy, z dyżurami
    1 tys. 629 zł – pulmonolog, zastępca ordynatora, II stopień specjalizacji, 16-letni staż pracy, pensja z dyżurami
    1 tys. 750 zł – pediatra, II stopień specjalizacji, 30-letni staż pracy, pensja z dyżurami
    2 tys. 199 zł – ginekolog, II stopień specjalizacji, 20-letni staż pracy, z dyżurami
    2 tys. 500 zł – anestezjolog, II stopień specjalizacji, 15-letni staż pracy, w tym 4 dyżury zwykłe i 2 świąteczne
    2 tys. 700 zł – lekarz, II stopień specjalizacji zatrudniony w oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia
    5 – 8 tys. zł – kardiolog inwazyjny zatrudniony w prywatnej klinice
    8 – 9 tys. zł – kardiochirurg zatrudniony w prywatnej klinice
    21 – 24 tys. złlekarz rodzinny pracujący w Danii
    31 – 44 tys. zł – chirurg, II stopień specjalizacji, szpital w Wielkiej Brytanii

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.