Wybierz region

Wybierz miasto

    Ognisty podmuch w centrum Rybnika

    Autor: Jacek Bombor

    2006-03-23, Aktualizacja: 2006-03-23 14:04 źródło: Dziennik Zachodni

    Wczoraj około godz. 9.45 Rybnikiem wstrząsnął potężny wybuch. W pasażu handlowym przy ul. 3 Maja eksplodował gaz. Konstrukcja budynku jest naruszona, a sąsiednie biura zdemolowane.

    Wczoraj około godz. 9.45 Rybnikiem wstrząsnął potężny wybuch. W pasażu handlowym przy ul. 3 Maja eksplodował gaz. Konstrukcja budynku jest naruszona, a sąsiednie biura zdemolowane. W budynkach i samochodach w promieniu 50 metrów wyleciały szyby. Michał Bednarz przechodził akurat przez ulicę, gdy na ziemię powaliła go ognista fala. Odłamki szkła poraniły mu twarz.

    - Szedłem na pocztę, a potem uciekałem w przeciwnym kierunku. Przewróciłem się - mówi. - Uratowała mnie gruba kurtka. Pomogła mi jakaś kobieta, chwyciłem za komórkę i zadzwoniłem po karetkę.

    Po opatrzeniu ran w szpitalu, podobnie jak dwie inne lżej poszkodowane osoby, został zwolniony do domu. Trzy osoby odniosły poważniejsze obrażenia.

    - Dwie przewieziono do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach. Mają poważne oparzenia twarzy i głowy, rany cięte ciała. U trzeciej podejrzewamy uraz wewnątrzczaszkowy - powiedział nam wieczorem Tomasz Zejer, z-ca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku.




    Godz. 9.00

    Pracownicy prowadzący odwierty na olbrzymim placu budowy parku rozrywki Focus Park - tuż za pawilonami handlowymi przy ul. 3 Maja w Rybniku - wyraźnie czuli ulatniający się gaz. - Natychmiast wysłaliśmy na miejsce naszych ludzi - relacjonuje Maja Girycka z Górnośląskiej Spółki Gazownictwa w Zabrzu.

    Ekipa nie stwierdziła wypływu gazu na placu budowy. Postanowiła więc sprawdzić główny zawór, mieszczący się w sąsiednim, remontowanym pawilonie handlowym.

    Godz. 9.45.

    Dwóch ludzi otwiera drzwi do budynku, gdy nagle dosięga ich ściana ognia. Potężny podmuch powala mężczyzn na ziemię, fruwające odłamki szkła ranią ręce i nogi, szarpią ubrania. W budynkach w promieniu kilkudziesięciu metrów wylatują okna, pękają szyby w zaparkowanych samochodach.

    Przechodnie i klienci w pobliskich lokalach błyskawicznie padają na ziemię.

    - Nie miałam pojęcia, co się stało. Myślałam, że bomba wybuchła! - mówi Dominika Buchalik. W salonie jednej sieci komórkowych szkło pokryło całą podłogę, ludzie odskoczyli od komputerów.

    - Byliśmy w środku, to było jak trzecia wojna światowa. Zniszczenia są ogromne - powiedział nam właściciel.

    Godz. 9.47

    Z placu Wolności, gdzie mieści się zajezdnia autobusowa, pędzi tłum gapiów. Wyciągają komórki, robią zdjęcia, podekscytowani dzwonią do znajomych...

    - Nie wolno wchodzić! Do tyłu, tu nadal ulatnia się gaz - krzyczy młody policjant, rozwijając taśmę zabezpieczającą.

    Ludzie pchają się coraz bliżej, ale na szczęście w porę pojawiają się policyjne posiłki. Błyskawicznie nadjeżdża straż pożarna i karetka pogotowia. Ze środka poważnie uszkodzonego pawilonu ratownicy wyprowadzają poparzonych pracowników zakładu gazowniczego. Idą o własnych siłach, widać spalone włosy, oparzenia na twarzach. Szok powoduje, że nie czują bólu.

    Strażacy uwijają się jak w ukropie...

    - Sprawdzamy, czy w środku nie ma rannych. Na razie mamy sześciu poszkodowanych, trzech z nich jest poważnie rannych - mówi Bogusław Łabędzki z rybnickiej straży pożarnej ocierając pot z czoła.

    - Nadal czuć gaz, może gdzieś nadal wypływa. Budynek będzie chyba rozebrany, dach się zawalił, konstrukcja mocno naruszona - pokazuje zewnętrzne pęknięcia.

    Ratownicy podpierają naruszoną konstrukcję prowizorycznym rusztowaniem.

    Godz. 10.15

    Właściciele sąsiednich pawilonów przy ul. 3 Maja są wściekli. I stają się podejrzliwi. - Odkąd z tyłu Focus Park robi głębokie odwierty, na budynkach pojawiły się nowe pęknięcia. Przyjechali eksperci, założyli gipsowe plomby. U mnie ostatnio szczeliny się powiększyły - denerwuje się Aleksander Wypiór, który ma sklep najbliżej miejsca, w którym doszło do wybuchu. - Informowaliśmy firmę o tym, że tu wszystko się rusza - mówi Wypiór.

    Jego sklep został zdemolowany. - Na pewno tak tego nie zostawimy, ktoś za to powinien odpowiedzieć - mówi.

    Gaz zniszczył także sąsiedni pawilon, który niedawno zakupił przedsiębiorca z Wodzisławia.

    - Nawet tam gwoździa nie wbiłem, dopiero załatwiałem formalności. A teraz tylko ruina. Nawet nie jest ubezpieczony - przyznał nam mężczyzna.

    Remont prowadził natomiast jego sąsiad i to tam doszło do eksplozji.

    - Mamy informacje, że właśnie tam były prowadzone prace przy zaworze gazu. To przecież nasi ludzie zachowali się wzorowo, bo wezwali pogotowie gazowe. My nie mamy z tym nic wspólnego, prowadzimy roboty według wszelkich standardów, monitorujemy stan budynków, nie ma tam żadnych problemów. Nie pracujemy w ogóle w pobliżu sieci gazowniczej, ona idzie przecież wzdłuż ulicy 3 Maja - wyjaśnia natomiast Wojciech Wojciechowski, dyrektor nadzorujący budowę Focus Park w Rybniku.

    Godz. 15.30

    - Jest zdecydowanie za wcześnie na ferowanie wyroków, czy wskazywanie winnych. Prowadzimy dochodzenie, które ma ustalić dokładną przyczynę wybuchu gazu - tonuje nastroje nadkomisarz Aleksandra Nowara z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku.

    Swoją komisję do wyjaśnienia wczorajszego wybuchu powołała natomiast Górnośląska Spółka Gazownictwa w Zabrzu.

    - Chcemy wiedzieć, co tam zaszło, a także wypracować metody działań, by w przyszłości do podobnych wypadków nie dochodziło - wyjaśnia Maja Girycka z GSG. •

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.