Wybierz region

Wybierz miasto

    Robaki w unijnym ryżu

    Autor: Jacek Bombor

    2006-03-09, Aktualizacja: 2006-03-10 10:40 źródło: Dziennik Zachodni

    Pan Piotr i Barbara Nowakowie z Wodzisławia Śląskiego chcieli ugotować ryż, otrzymany z Unii Europejskiej. - W kilku dwukilogramowych woreczkach aż roi się od czarnych robali! To dopiero byłyby gołąbki - nie kryje ...

    Pan Piotr i Barbara Nowakowie z Wodzisławia Śląskiego chcieli ugotować ryż, otrzymany z Unii Europejskiej. - W kilku dwukilogramowych woreczkach aż roi się od czarnych robali! To dopiero byłyby gołąbki - nie kryje zdenerwowania pan Piotr.

    Słyszał, że różne robaki są przysmakiem w Afryce, ale nie próbował z żoną kosztować takich specjałów.

    - Nawet bieda mnie do tego nie zmusi - nie kryje zdenerwowania mężczyzna.



    Małe, czarne robaczki, widać doskonale w foliowych, oryginalnie zapakowanych opakowaniach, które przyjechały do Polski z Włoch. Po przesypaniu do miski, aż się od nich roi.

    - Towar musiał być skażony! Ja już się z ryżu wyleczyłam na zawsze - wzdryga się pani Barbara.

    Na opakowaniu z ryżem pisze: "Program dotacji żywności dla najuboższej ludności Unii Europejskiej 2005". Producent, firma z Włoch, z miasta Vercelli.

    Data pakowania: 17 wrzesień 2005 r. Podano też informację, że ryż najlepiej spożyć przed wrześniem 2006 r. więc termin ważności upływa dopiero za pół roku.



    Wszystko powinno być w porządku. Był normalnie przechowywany w kuchni, obok mąki. Partia musiała być skażona - mówi zdenerwowana kobieta. Na opakowaniu podano również ilość węglowodanów, wartość kaloryczną, białko... - Może robaki doliczyli do wartości odżywczych - pokpiwa pan Piotr, łapiąc pincetą kolejnego owada, który ucieka z miski.

    Paczki otrzymali w listopadzie z Towarzystwa Charytatywnego "Rodzina". - Jestem zaskoczona. Do tej pory nie mieliśmy żadnych zgłoszeń, może ci państwo źle przechowywali ryż i się robaki zalęgły - zastanawia się Grażyna Mnich, szefowa "Rodziny". - Korzystamy z tego ryżu w noclegowni i jest wszystko w porządku.

    Jak się mogły zalęgnąć w zamkniętym oryginalnie worku foliowym? - Może było zbyt wilgotno - zastanawia się.



    Wodzisławscy urzędnicy są w szoku. - Do otrzymania tego ryżu wytypowaliśmy 1072 rodziny, zastanowimy się, czy przeprowadzić badania. To przecież niedopuszczalna sytuacja - dziwi się Jolanta Przybyła, kierownik działu pomocy środowiskowej w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Wodzisławiu Śląskim.

    - Rozdawaniem żywności zajmują się u nas dwa stowarzyszenia, "Rodzina" i "Nowa Nadzieja". Sanepid badał sposób magazynowania artykułów żywnościowych i nie było żadnych zastrzeżeń - wyjaśnia Jan Zemło, wiceprezydent miasta.

    Jan Szczęśniewski, szef Śląskiego Banku Żywności, zajmuje się rozdzielaniem żywności do organizacji charytatywnych, w tym feralnego ryżu. - Jesteśmy tylko pośrednikami, mnie pozostaje przeprosić wszystkich, którzy mieli do czynienia z tą żywnością. Powiadomimy o wszystkim Agencję Rynku Rolnego, która wybiera co roku producenta. A ci państwo mogą u nas wymienić ryż na zdrową partię - obiecuje Szczęśniewski.



    Pocieszeniem na przyszłość może być fakt, że w tym roku do śląskich rodzin również trafi pomoc z Unii Europejskiej, ale przetarg na dostawy ryżu wygrała inna firma. W tym roku ryż dostarczy nam firma z Grecji.




    * Personalia mieszkańców zostały zmienione.

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.