Wybierz region

Wybierz miasto

    Uwagą, płonące obiady!

    Autor: (toms)

    2006-03-09, Aktualizacja: 2006-03-08 18:11 źródło: Dziennik Zachodni

    Tylko przez dwa miesiące tego roku straż pożarna w Jastrzębiu Zdroju wyjeżdżała osiem razy do płonących garnków pozostawionych na kuchenkach gazowych. W trzech przypadkach winę za "płonące obiady" ponosi sama osoba, ...

    Tylko przez dwa miesiące tego roku straż pożarna w Jastrzębiu Zdroju wyjeżdżała osiem razy do płonących garnków pozostawionych na kuchenkach gazowych. W trzech przypadkach winę za "płonące obiady" ponosi sama osoba, mieszkaniec ul. Śląskiej.

    - Na szczęście w większości przypadków wyjazd strażaków, kończy się na przewietrzeniu mieszkania - mówi st. kpt. Mirosław Juraszczyk, zastępca komendanta PSP w Jastrzębiu Zdroju. W każdym przypadku scenariusz jest prawie identyczny. Sąsiedzi widzą dym w klatce schodowej, alarmują straż pożarną, która przyjeżdża na miejsce, wchodzi do zadymionego mieszkania, otwiera okna i budzi właściciela kopcącego garnka.

    - Dokładnie tak wyglądały trzy nasze interwencje na ul. Śląskiej - mówi Juraszczyk. Każdy sprawca jest potem wzywany do komendy Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu. Tam strażacy pouczają go i każą mandatem w wysokości nawet 500 zł. Gdy takie argumenty nie docierają do sprawców zagrożenia, sprawa trafia do sądu. - Tak właśnie stało się w przypadku mieszkańca ul. Śląskiej. Po trzecim razie skierowaliśmy sprawę do sądu - wyjaśnia Juraszczyk. Mieszkaniec ul. Śląskiej już w zeszłym roku przypalił obiad sześć razy.

    W takim przypadku sąd może orzec wysoką grzywnę lub nawet więzienie, spółdzielnia lub sąsiedzi mogą wystąpić o eksmisję. Strażacy nie wiedzą w jaki sposób apelować do mieszkańców. - Może wysokie kary będą jakimś rozwiązaniem - mówi zastępca komendanta jastrzębskiej straży pożarnej. Same wyjazdy do przypalonych obiadów, tylko w tym roku kosztowały straż pożarną ponad dwa tysiące złotych.

    Strażacy przypominają, że gdy niebezpieczeństwo pożaru zaistnieje powyżej drugiego piętra, w akcji bierze udział samochód ze specjalistyczną drabiną, a to podwaja koszty akcji.

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.