Wybierz region

Wybierz miasto

    Wirus u bram Polski

    Autor: Jerzy Tepli (rob)

    2006-02-27, Aktualizacja: 2006-02-27 08:40 źródło: Dziennik Zachodni

    Już czwarty kraj związkowy Niemiec został zaatakowany przez ptasią grypę. Na granicy z Polską, na przedmieściach leżącego nad Odrą miasta Schwedt, znaleziono dwa martwe ptaki - łabędzia i dziką kaczkę.

    Już czwarty kraj związkowy Niemiec został zaatakowany przez ptasią grypę. Na granicy z Polską, na przedmieściach leżącego nad Odrą miasta Schwedt, znaleziono dwa martwe ptaki - łabędzia i dziką kaczkę.

    W instytucie na wyspie Riems przeprowadzono szybki test: w obu próbkach potwierdzono obecność groźnego dla człowieka wirusa H5N1. Wokół tego terenu natychmiast wytyczono wielokilometrową strefę ochronną.



    W tym przypadku wirus został zlokalizowany w Brandenburgii, w rejonie dużego rezerwatu przyrody, który obejmuje obszary niemieckie i polskie. Żyje tu wiele gatunków dzikich ptaków. Wiele z nich opuszcza ten teren, odlatując na zimowiska, ale niektóre pozostają. Przylatują tu też ptaki z północy, dla których teren rezerwatu jest doskonałym miejscem do przetrwania zimy.

    Jeśli plaga roszerzy się, spowoduje spustoszenia w bogactwie natury tego regionu. Szczegółowe badania próbek tkanki ptaków, które padły nad Jeziorem Bodeńskim (na pograniczu niemiecko-francusko-austriackim), wykazały obecność wirusa H5N1, odnotowanego wcześniej w Azji.



    Dla wirusologów to zagadka. Padłe sztuki należą do gatunku kaczek, które pozostają tu także zimą. Nie wędruja do innych części Europy i świata. Skąd więc wziął się tutaj wirus? Tu też niemieckie i francuskie władze ustanowiły pas ochronny i teren szczegółowej kontroli.

    Ptasia grypa rozszerza się nadal w Meklemburgii-Przedpomorzu. Tu stwierdzono już 114 wypadków zakażenia wirusem H5N1. Sztab kryzysowy działa, przepisy ochronne zostały zaostrzone. 300 żołnierzy specjalnych jednostek Bundeswehry dezynfekuje teren, zagrody, pojazdy i ludzi. Inna, 250-osobowa, grupa oczyszcza teren z padłych ptaków.

    Obszary te odwiedził minister obrony Franz-Josef Jung. W Nadrenii Północnej-Westfalii policja, straż pożarna i służby przygotowane do walki z zarazą wyposażone zostały w specjalne ubrania ochronne, maski na usta i nos oraz rękawice. Ten kraj związkowy jest najlepiej przygotowany do szczepień ochronnych ludności. Zapasy leków (Tamiflu i Relenza) pozwolą na uodpornienie 30 procent ludzi. W Bawarii można będzie szczepić tylko 15 procent, a w Saksonii-Anhalcie zaledwie 5,6 procent mieszkańców.



    Telewizja niemiecka nadała uspokajajace relacje z Francji, gdzie odnotowano pierwsze wypadki ptasiej grypy w stadach hodowlanych. Apelując o zachowanie spokoju, prezydent Jacques Chirac odwiedził targi żywności w Paryżu i demonstracyjnie zjadł kawałek pieczonego kurczaka. Uważa on, że nie ma co wpadać w histerię, co nie oznacza, że mamy bagatelizować zagrożenie.





    Nie zamkną przejścia


    Wojewoda zachodniopomorski Robert Krupowicz wystąpił wczoraj do MSWiA z wnioskiem o zamknięcie polsko-niemieckiego przejścia granicznego Krajnik Dolny-Schwedt, w związku z zagrożeniem ptasią grypą. Jednak decyzja o zamknięciu przejścia była w kompetencjach władz niemieckich, bo leży ono po stronie niemieckiej. A premier Brandenburgii Matthias Platzeck wykluczył możliwość zamknięcia przejść granicznych z Polską. Szef rządu Brandenburgii ostrzegł mieszkańców przed paniką. - Nie ma po temu żadnych powodów - powiedział. Dodał, że władze landu nie planują akcji profilaktycznego wybijania hodowli drobiu, co miało miejsce na Rugii. Na przejściu zostały wyłożone maty dyzenfekcyjne.

    Główny Inspektor Sanitarny zaleca, czyli...

    Co robić wobec zagrożenia ptasią grypą




  • Spożywać mięso drobiowe, przetwory drobiarskie i jaja poddane odpowiedniej obróbce cieplnej w temperaturze co najmniej 70 stopni C;

  • Myć dokładnie z użyciem detergentu wszystkie przedmioty (deski, talerze, noże), które miały kontakt z surowym drobiem;

  • Pamiętać, że zamrożenie mięsa nie niszczy wirusa ptasiej grypy;

  • Nie dotykać, bez odpowiedniego zabezpieczenia, martwych lub sprawiających wrażenie chorych ptaków dzikich ani ubitego drobiu - przede wszystkim dopilnować, aby nie robiły tego dzieci;

  • Zadbać o to, aby dzieci unikały miejsc bytowania dzikiego ptactwa, ferm drobiu oraz innych miejsc jego przetrzymywania;

  • Myć ręce po każdorazowym zetknięciu się z ptactwem, zarówno dzikim, jak hodowlanym; dopilnować, aby robiły to także dzieci;

  • Pamiętać, aby surowe mięso drobiowe nie miało styczności z innymi produktami żywnościowymi;

  • Przestrzegać zakazu przywozu z zagranicy żywego lub martwego ptactwa, drobiu i wyrobów drobiarskich, jaj, nieprzetworzonych piór i ich części, pierza, puchu oraz trofeów myśliwskich;

  • Bezwzględnie przestrzegać zaleceń wydawanych przez przedstawicieli Inspekcji Weterynaryjnej i Państwowej Inspekcji Sanitarnej.




  • Gdzie jest wirus?

    Dotychczas obecność wirusa ptasiej grypy typu H5N1 stwierdzono w 13 krajach europejskich. Wykryto go w Niemczech, Francji, Austrii, Sywajcarii. Grecji, Słowenii, Słowacji, we Włoszech, na Węgrzech, w Chorwacji, Bułgarii, Rosji, Rumunii i na Ukrainie.



    Eksperci ostrożnie uspokajają




    Główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski przyznał wczoraj, że nie można wykluczyć wykrycia w niedługim czasie ogniska ptasiej grypy w Polsce.

    Stwierdził, że w razie stwierdzenia ptasiej grypy u dzikiego ptactwa na danym terenie nastąpią określone procedury: zamknięcie drobiu, drób lub produkty drobiowe będą mogły opuścić gospodarstwo jedynie za zgodą powiatowego lekarza weterynarii, a w gospodarstwach zostaną umieszczone maty dezynfekcyjne.

    Wiceminister rolnictwa Lech Różański zapewnił, że mimo zagrożenia ptasią grypą nie ma powodów do niepokoju. - Ptasia grypa jest chorobą ptaków, nie jest chorobą ludzi. Tylko w nadzwyczajnym przypadku istniałoby zagrożeniem pandemią - powiedział. - Gdyby się pojawiły głębokie niepokoje, to należy je sprowadzać na racjonalne tory.

    Wiceminister przypomniał, że wirus ginie w temperaturze powyżej 70 stopni C, dlatego spożywanie mięsa drobiowego pieczonego lub gotowanego nie grozi zarażeniem. Podkreślił jednak, że drób na obszarach zagrożonych "musi być pod zamknięciem".

    Uspokajał również szef Obrony Cywilnej Kraju, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Paweł Soloch: - Na razie całe zjawisko dotyczy jednego powiatu. Dodał, że sytuacja w powiecie jest na bieżąco monitorowana, a Krajowe Centrum Koordynacji Kryzysowej jest "w stanie gotowości".

    Dotychczasowe badania próbek tkanek martwych ptaków przeprowadzone w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach nie wykazały obecności wirusa ptasiej grypy - powiedział w sobotę dyrektor Instytutu Tadeusz Wijaszka. Dyrektor Instytutu, mającego uprawnienia do badań obecności wirusa H5N1, zapewnił, że laboratorium pracuje nieprzerwanie "pełną parą". Każdego dnia otrzymuje do badania do kilkudziesięciu próbek tkanek martwych ptaków.

    Tymczasem zdaniem prof. Elżbiety Samorek-Salamonowicz z instytutu w Puławach, od momentu zakażenia wirusem ptasiej grypy drób może żyć od doby do siedmiu dni. Dlatego jak uważa Samorek-Salamonowicz, nie można stuprocentowo stwierdzić, że w Polsce ptasiej grypy jeszcze nie ma.

    Profesor wyjaśniła, że czas życia zakażonego ptaka zależy m.in. od jego odporności, wieku i pożywienia. Najbardziej wrażliwy jest drób grzebiący - kury, indyki. Od momentu zakażenia wirusem ptaki te mogą przeżyć do tygodnia. Naukowcy nie mają pewności, ile czasu z wirusem przeżywają ptaki dzikie.

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.