Wybierz region

Wybierz miasto

    Wszystkie partie chcą zmiany konstytucji

    Autor: Marek Twaróg

    2006-03-03, Aktualizacja: 2006-03-03 08:10 źródło: Dziennik Zachodni

    Wszystkie partie chcą zmiany konstytucji. Tyle tylko, że każda z nich chce zmieniać co innego. Kompromis, który zaowocowałby większością zdolną do nowelizacji ustawy zasadniczej, jest praktycznie niemożliwy.

    Wszystkie partie chcą zmiany konstytucji. Tyle tylko, że każda z nich chce zmieniać co innego. Kompromis, który zaowocowałby większością zdolną do nowelizacji ustawy zasadniczej, jest praktycznie niemożliwy. Ale nawet gdyby PiS, PO, Samoobrona i LPR dogadały się, i tak nie mogłoby z tego wyjść nic dobrego.


    PiS co chwilę przypomina o swoim głównym postulacie wyborczym, czyli zmianie konstytucji. Generalnie partii chodzi (do tego zmierzał przedstawiony w zeszłym roku własny projekt konstytucji) o wzmocnienie roli prezydenta. Choć oczywiście nie tylko o to. Ostatnio PiS proponował rozpoczęcie nowelizowania ustawy zasadniczej od zmiany art. 111, który dotyczy komisji śledczych. Partii Kaczyńskiego zależy bowiem bardzo na możliwości powołania jednej wielkiej Komisji Prawdy i Sprawiedliwości, która zbadałaby wszystkie afery ostatnich lat.

    Przy okazji komentowania tego posunięcia liderzy innych partii przypomnieli o swoich pomysłach na konstytucję. I co partia, to inny pomysł. Tymczasem dla zmiany konstytucji potrzeba dwóch trzecich głosów w Sejmie (i bezwzględnej większości w Senacie). Te dwie trzecie można by osiągnąć tylko wtedy, jeśli Kaczyński dogada się z Tuskiem, Lepperem i Giertychem. Czy to możliwe? Raczej nie.

    PiS zdaje sobie sprawę z tego, że nie idąc na ustępstwa, nie będzie w stanie zrobić z konstytucją nic. Przy okazji dyskusji nad art. 111 dotyczącym komisji śledczych Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS, dał do zrozumienia, że jego partia może zgłosić także inne poprawki. Innymi słowy, PiS może poprzeć poprawki innych partii, jeśli w zamian przejdzie zmiana w sprawie komisji. Tymczasem Platforma zmierza do zniesienia immunitetu parlamentarnego, likwidacji Senatu, zmniejszenia liczby posłów i wprowadzenia okręgów jednomandatowych. Ale PiS nie chce słyszeć o likwidacji Senatu, choć na jednomandatowe okręgi może by przystał. Samoobrona stawia na system prezydencki, w projekcie ma m.in. likwidację Rady Polityki Pieniężnej i podporządkowanie NBP politykom. SLD z kolei jest otwarte na dyskusję, ale trzymając się opinii wygłoszonej pół roku temu przez Aleksandra Kwaśniewskiego uważa, że zmiana mogłaby się dokonać dopiero w 10. rocznicę uchwalenia obecnej ustawy zasadniczej, czyli w 2007 r.

    Te polityczne tańce wokół konstytucji martwią prawników. Zwracają oni uwagę, że ustawy zasadniczej nie można zmieniać za każdym razem, kiedy politykom przyjdzie na to ochota. Publicysta Krzysztof Kozłowski, były wiceminister spraw wewnętrznych, uznał za absurd zmianę konstytucji tylko po to, by utworzyć jedną komisję śledczą (minimalistyczna wersja projektu PiS-u). Prof. Piotr Winoczorek, wybitny konstytucjonalista, porównując państwo do budowli, a konstytucję do fundamentów, mówi dziennikarzom: - Państwo nie może jeździć na kołkach.

    Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.