Wybierz region

Wybierz miasto

    Zarząd PZN obdarował biegaczy i odłożył sąd nad trenerem kadry skoczków

    Autor: Jarosław Galusek

    2006-03-15, Aktualizacja: 2006-03-15 09:10 źródło: Dziennik Zachodni

    Ci, którym marzyła się zmiana trenera reprezentacji Polski w skokach narciarskich, muszą uzbroić się w cierpliwość. Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego stanął wczoraj na stanowisku, że dopóki sezon trwa, dopóty nie ...

    Ci, którym marzyła się zmiana trenera reprezentacji Polski w skokach narciarskich, muszą uzbroić się w cierpliwość. Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego stanął wczoraj na stanowisku, że dopóki sezon trwa, dopóty nie zostaną podjęte żadne decyzje kadrowe.

    Podczas igrzysk wydawało się, że nie ma możliwości, by Heinz Kuttin pozostał trenerem reprezentacji Polski. Austriak użalał się, że nie stworzono mu optymalnych warunków pracy, a winą za ten stan rzeczy obarczył Apoloniusza Tajnera. Kuttin nie mógł znieść m.in. tego, że Tajner bez pytania zaangażował w przygotowania Małysza fizjologa. Prezes PZN powstrzymał się od riposty i dzięki temu, gdy temperatura zdarzeń nieco opadła, obaj panowie będą mogli zasiąść do negocjacji.

    Apoloniusz Tajner zapowiada, że spotka się z Heinzem Kuttinem podczas kończących sezon zawodów w Planicy. Twierdzi również, że w sprawie obsady stanowiska trenera będzie się konsultował z Adamem Małyszem. Obiecał jednak, że głos skoczka (obojętnie jaki by nie był) nie będzie miał decydującego wpływu na postanowienie zarządu PZN. Oby, bo ten błąd popełniły już poprzednie władze.

    Nie ma natomiast najmniejszych wątpliwości co do wartości Aleksandra Wierietielnego, który na igrzyskach poprowadził Justynę Kowalczyk po brązowy medal w biegu na 30 km techniką dowolną. Rosjanin ma zagwarantowaną pracę ze swoją podopieczną. Warunki na jakich prowadzona miała by być kadra biegaczy wymagają odrębnych konsultacji.

    W planach zarządu PZN jest wystawienie na kolejnych igrzyskach dwóch sztafet. Wynika z tego, że kolejnym czteroletnim cyklem przygotowawczym powinno być objętych przynajmniej sześć zawodniczek i tyle samo zawodników.

    Na wczorajszym posiedzeniu zarząd zatwierdził także wysokość premii dla swoich olimpijczyków. Największą zgarnął duet Kowalczyk-Wierietielny. Konto zawodniczki zasiliły 33 tysiące złotych, trener dostał 20 tysięcy. Najmniej, co wynikało z uzyskanego wyniku, mieli dostać nasi biegacze - Krężelok i Kreczmer, ale zarząd postanowił wyrównać ich nagrody z tymi, które dostali skoczkowie za piąte miejsce w konkursie drużynowym.

    W sumie Polski Związek Narciarski wydał na nagrody 89.600 złotych.




    Nagrody PZN za igrzyska olimpijskie

  • Justyna Kowalczyk - 33.000 zł za 3. miejsce w biegu na 30 km techniką dowolną i 8. miejsce w biegu łączonym.

  • Aleksander Wierietielny - 20.000 zł trener, za wyniki Justyny Kowalczyk

  • Adam Małysz - 8.600 zł za 7. miejsce na średniej skoczni i 5. miejsce w konkursie drużynowym

  • Jerzy Żołądź i Robert Śmigielski po 5.000 zł fizjolog i ortopeda, premia specjalna za pomoc w przygotowaniach

  • Robert Mateja, Kamil Stoch i Stefan Hula po 3.600 zł za 5. miejsce w konkursie drużynowym

  • Janusz Krężelok i Maciej Kreczmer po 3.600 zł za 7. miejsce w sprincie drużynowym.
  • Sonda

    Czy wiedząc o aferze w łódzkim pogotowiu bałbyś się wezwać karetkę?

    • Nie, nie wszyscy lekarze są przestępcami (53%)
    • Bałbym się, ale i tak w razie np. wypadku nie miałbym innego wyjścia (35%)
    • Tak, straciłem zaufanie do pogotowia ratunkowego (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.