Kto ważniejszy: marszałek Bogusław Śmigielski Kto ważniejszy: marszałek Bogusław Śmigielski

Kto ważniejszy: marszałek Bogusław Śmigielski ... czy wojewoda Zygmunt Łukaszczyk? (© fot. Marzena Bugała / Lucyna Nenow)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Radni województwa śląskiego mają dość dwuwładzy w regionie i żądają od parlamentarzystów uporządkowania - kompetencyjnego i strukturalnego - administracji rządowej oraz samorządowej na poziomie województwa.

Apelują o kontynuowanie reformy samorządu terytorialnego. Innymi słowy, chcą ustalenia raz na zawsze, kto ma rządzić regionem: wojewoda czy marszałek.

"Odczuwamy wyraźny zastój w tych pracach, przez co znacząco spowolniony został rozwój lokalnej przedsiębiorczości i społeczeństwa obywatelskiego" - czytamy w projekcie uchwały, którą ma przegłosować sejmik sląski na dzisiejszym posiedzeniu.

- Marszałek jest rzeczywistym gospodarzem regionu. Dysponuje coraz większymi środkami i ma coraz większy wpływ na rozwój województwa - twierdzi Marek Wójcik, poseł PO. Jego zdaniem konflikty między wojewodami a marszałkami mają raczej wyłącznie charakter ambicjonalny.

- To skutek niedokończonej reformy samorządowej - uważa Michał Czarski, który dziś jest przewodniczącym Sejmiku Województwa Śląskiego, ale gdy pełnił funkcję marszałka, spory z ówczesnym wojewodą Lechosławem Jarzębskim były na porządku dziennym.

Radny Józef Buszman podkreśla jednak, że źródło wielu problemów tkwi w systemie. - Oświata jest w gestii samorządów (budynki), kuratorium administracyjnie podlega wojewodzie. Funduszami europejskimi zajmują się i urzędnicy marszałka, i wojewody - wylicza Buszman.

Do tego obydwa urzędy obrosły urzędnikami o podobnych kompetencjach. U wojewody, który nie sprawuje w regionie żadnej realnej władzy, urzędników jest więcej (960) niż u marszałka (935). W Wydziale Polityki Społecznej pracuje u wojewody 87 osób, a w Wydziale Nadzoru nad Systemem Opieki Zdrowotnej kolejnych 85 urzędników. Z kolei u marszałka jest jeden Wydział Zdrowia i Polityki Społecznej, a w nim 41 etatów. Wojewodzie podlega Wydział Informacji Europejskiej i Projektów Transgranicznych (20 urzędników), a marszałkowi Wydział Promocji i Współpracy Międzynarodowej (15 etatów). Ten swoisty galimatias na pewno nie ułatwia życia zwykłemu obywatelowi.
Radni woj. śląskiego domagają się więc dalszej przebudowy ustrojowej państwa w stronę zwiększenia roli samorządów, poszerzenia ich kompetencji i wzmocnienie finansowych podstaw działania. Radni chcą decentralizacji finansów publicznych, w tym wzmocnienia finansowego powiatów.

- Już najwyższy czas, by podjąć też decyzję, co dalej z powiatami - mówi Andrzej Płonka, starosta bielski. - Tegoroczna powódź pokazała, że powiat ma zbyt mało środków, by pomóc gminom. Chcielibyśmy większego udziału w podatku VAT. Teraz trafia do nas rocznie 40 mln zł, które przeznaczamy na inwestycje, a 10 mln zł odprowadzamy do budżetu państwa.

Sejmik śląski domaga się też od parlamentarzystów i rządu wyraźnie określenia tego, co należy do zadań wojewody, a co do zadań marszałka. Rządzi ten, kto ma pieniądze, a więc marszałek. Wojewoda jest tylko przekaźnikiem decyzji rządu. W sprawie przyszłości regionu ma niewiele do powiedzenia. Tymczasem w społecznym odbiorze nadal wojewoda wydaje się kimś ważniejszym, choćby dlatego, że powołuje go premier. O marszałku mieszkańcy regionu wciąż wiedzą niewiele.

Wiadomości

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

AUTONOMIA! (gość)

Przyjmując model organizacji władzy publicznej w terenie przed 20 laty jego twórcy - aktywiści "Solidarności", wzorowali się na skrajnie scentralizowanym systemie francuskim.

Teraz sami, z europosłem Olbrychtem na czele, głośno na niego narzekają.

Dlaczego wówczas nie kontynuowali dobrych, własnych doświadczeń w tym zakresie przedwojennego, autonomicznego województwa śląskiego? Niemiec i Ślązak im śmierdział?

Dlaczego ulegli presji polskiego sobiepaństwa i ruskim rozwiązaniom z okresu zaborów?

Własne "dziecko" okazało się karłem intelektualnym i społecznym "Solidarności"?!