Podsumowujemy sukcesy Polaków w 2014 roku. Podsumowujemy sukcesy Polaków w 2014 roku.

Podsumowujemy sukcesy Polaków w 2014 roku. (© archiwum Polskapresse)

Podsumowujemy sukcesy Polaków w 2014 roku. Szczęśliwie, nasi sportowcy w ostatnich 12 miesiącach wielokrotnie dawali nam powodu do radości i dumy.

Na początku cofnijmy się do lutego 2014 roku. Igrzyska w Soczi, mimo że przebiegające w niespokojnej atmosferze politycznej były dla polskich zawodników niezwykle udane, takiej olimpiady nie było w całej historii polskich sportów zimowych.

Mistrzowska zima

Kamil Stoch to bez wątpienia jej największy bohater. Nasz skoczek zdeklasował rywali na skoczni normalnej, a na dużym obiekcie okazał się minimalnie lepszy od weterana Noriakiego Kasaiego.

Porywającą i heroiczną walkę z rywalkami i samą sobą stoczyła Justyna Kowalczyk, która na swoim koronnym dystansie 10 kilometrów stylem klasycznym zwyciężyła w fantastycznym stylu mimo złamanej stopy. Trzy tysięczne sekundy przewagi na dystansie 1500 metrów dały z kolei złoto Zbigniewowi Bródce. Łyżwiarze szybcy zdobyli dwa pozostałe medale dla Polski - srebro w drużynie kobiety i brąz w drużynie mężczyzn.



Niemcy nie mieli szans

Mijający rok był też bardzo szczęśliwy dla naszych drużyn narodowych. Polska -Niemcy 4:0. To bilans reprezentacji w najpopularniejszych sportach zespołowych. Pierwsze zwycięstwo odnieśli piłkarze ręczni, którzy walczyli z naszymi zachodnimi sąsiadami o awans na mistrzostwa świata w Katarze. Polacy dwa razy schodzili z boiska z jednobramkową przewagą.

We wrześniu lepsi od Niemców okazali się koszykarze. Zespół Mike'a Taylora dwukrotnie ograł ich w grupie eliminacyjnej do przyszłorocznego Eurobasketu.

Trzecie zwycięstwo otworzyło drogę do finału mistrzostw świata w siatkówce rozgrywanych w Polsce. W półfinale turnieju kadra Stephane'a Antigi pokonała Niemców, późniejszych brązowych medalistów, 3:1.

Największym zaskoczeniem był jednak triumf piłkarzy na Stadionie Narodowym. 11 października po raz pierwszy w historii "Biało-czerwoni" byli górą w spotkaniu z Niemcami.



Nad siatkarzami należy się dłużej pochylić. Na ten sukces kibice czekali 40 lat. Polscy po raz drugi w historii sięgnęli po mistrzostwo świata, w dodatku podczas mundialu, który rozgrywany był w naszym kraju. Marsz po złoto rozpoczął się na Stadionie Narodowym, przy blisko 60 tysięcznej publiczności, a zakończył w katowickim Spodku.

W finale imprezy zespół debiutującego w roli trenera Antigi pokonał 3:1 obrońców tytułu - Brazylijczyków. Najlepszym zawodnikiem i atakującym mundialu wybrano Mariusza Wlazłego, który wrócił do kadry niedługo przed turniejem i zaraz po nim zakończył reprezentacyjną karierę.



Kolarstwo wraca na dobre tory

Nie można zapomnieć o wielkim roku polskiego kolarstwa. Dzięki wyczynom Rafała Majki i Michała Kwiatkowskiego o polskich kolarzach znów zrobiło się się głośno.

Pierwszy z nich został drugim po Zenonie Jaskule zwycięzcą etapowym Tour de France, drugi natomiast założył tęczową koszulkę mistrza świata. Podczas "Wielkiej Pętli" Majka wygrał dwa górskie etapy i został najlepszym góralem wyścigu. Kilka dni później, na deser Majka dołożył piękną wygraną w 71. Tour de Pologne.

Jakby zazdrosny o sukcesy kolegi, w końcówce sezony inicjatywę przejął nasz największy talent, Michał Kwiatkowski. 24-latek po samotnym ataku zwyciężył w mistrzostwach świata w hiszpańskiej Ponferradzie. Kwiatkowski został pierwszym Polakiem w historii, który zdobył mistrzostwo świata zawodowców.



Mimo spadku formy naszych "eksportowych" reprezentantów tenisa, Agnieszki Rawdwańskiej i Jerzego Janowicza i w tym sporcie udało się w tym roku zaistnieć polskiemu zawodnikowi, a dokładniej Łukaszowi Kubotowi.

32-latek w parze ze Szwedem Robertem Lindstedtem, wygrał turniej Australian Open w grze podwójnej. Zawodnik z Bolesławca jest drugim Polakiem po Wojciechu Fibaku, który triumfował w zawodach wielkoszlemowych.

Na wyróżnienie zasługuje też warszawska Legia, która mimo przeciwności losu udanie broni honoru polskiej piłki klubowej. Po przyznaniu Celticowi walkowera po tym jak Legia mimo że rozgromiła Szkotów na boisku, dopuściła się błędów proceduralnych, piłkarze mistrza Polski nie poddali się.

Legioniści zakwalifikowali się do Ligi Europy i wygrali grupę dwukrotnie pokonując Metalist Charków i Trabzonspor oraz zdobywając trzy punkty w dwumeczu z Lokeren. Na wiosnę w 1/16 finału Legia zmierzy się z legendarnym Ajaksem Amsterdam. Drużyna z Arkadiuszem Milikiem w składzie będzie kolejnym rywalem mistrzów Polski w drodze do finału tych rozgrywek, który w maju zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym w Warszawie.



Dziękując za te sukcesy, trzymamy kciuki za naszych sportowców, aby 2015 rok był równie udany!

Hallo

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!