Pożar w Jastrzębiu: Pogrzeb rodziny z Ruptawy [ZDJĘCIA]

Setki Jastrzębian, delegacje i ponad 20. księży, a przede wszystkim najbliższa rodzina pożegnała w sobotę w Jastrzębiu-Ruptawie 5-osobową rodzinę, która zaczadziła się tydzień temu w pożarze swojego domu przy ulicy Zdziebły.

AKTUALIZACJA 27.03 - Szokujące fakty i ustalenia śledczych. Czy to ojciec jest winny podpalenia?

Jeszcze przed mszą indywidualnie ze zmarłymi żegnali się najbliżsi i znajomi.W kaplicy przy kościele wystawione zostały otwarte trumny z ciałami 40-letniej Joanny i jej 4 dzieci: 4-letniej Agnieszki, 10-letniego Marcinka, 13-letniej Gosi i 17-letniej Justyny.

Mszę poprowadził abp. Wiktor Skworc, który przyznał, że nie przyjechał do Jastrzębia bez przyczyny - miał okazję osobiście poznać rodzinę kilka miesięcy wcześniej podczas wizytacji w rodzinach wielodzietnych, a rodzina P. była właśnie taką.

- Wszystkich nas dochodziły w minionym tygodniu te hiobowe wieści, ale to wszystko ma swój głęboki sens - wyjaśniał pogrążonym w żałobie wiernym w kościele Niepokalanego Serca NMP, Wiktor Skworc.
Prosił też, aby w tych trudnych chwilach, nie pozostawiać rodziny zmarłych samych sobie.

Na koniec mszy żałobnej, proboszcz parafii, ks. Bogusław Zalewski przeczytał w imieniu Dariusz P. męża i ojca oraz Wojciecha P. syna i brata zmarłych, list pożegnalny.

Słowa o miłości do żony, o ich wspaniałych dzieciach i wspólnych przeżyciach, wzruszyły wszystkich zgromadzonych w świątyni i na placu przed kościołem. Przeczytaj list pożegnalny...

Dziękujemy!

Kiedy to się zaczęło - w piątek 10 maja - czytania z dnia głosiły: „Podobnie i wy - teraz smucicie się, lecz Ja znów was zobaczę i wtedy serce wasze będzie się radowało, a nikt nie pozbawi was tej radości. W owym dniu o nic nie będziecie Mnie już pytać”. Wtedy odeszły Justynka i Agusia.

A potem przyszła sobota, a Ewangelia z tego dnia głosiła: „Ja wyszedłem od Ojca i przybyłem na świat. Teraz znów opuszczam świat i wracam do Ojca”. Wtedy odeszłaś Ty, Asiu, i Marcinek. A była to wigilia Wniebowstąpienia.
14 maja - we wtorek - Ewangelista Jan pisał: „Nazwałem Was przyjaciółmi, gdyż dałem Wam poznać wszystko, czego dowiedziałem się od Ojca”. Wtedy odeszła Małgosia.

Dziękujemy Bogu i sobie za to, że uczynił nas zdolnymi do kochania. Za to, że kiedyś przed laty nieśmiały chłopak zakochał się w urodziwej dziewczynie. A Pan w swojej łasce pobłogosławił nam, czyniąc nasze życie wielkim spotkaniem z miłością.

Dziękujemy za to, że pozwolił nam stworzyć dom oparty na fundamencie wzajemnej służby, gdzie Ty - Żono, zawsze ciepła, czuła, piękna - byłaś jego ozdobą i ostoją, a ja - czasami poszarpany szaleństwem życia, mogłem wtulać się w Twoje ramiona i znajdować ukojenie w smutku.

Dziękujemy za to, że nasza miłość była płodna. Obdarzyliśmy się cudownymi dziećmi i - co jest niezwykłe - pomimo obowiązków nie straciliśmy nic z naszych młodzieńczych zachwytów nad sobą.

Dziękujemy za piękne, niezależne, mądre córki - takie jak Ty, Asieńko - za Justysię, Małgosię, Agnieszkę.
Dziękujemy sobie za synów - Marcinka i Wojciecha. Czuliśmy się kochani i to samo uczucie przekazywaliśmy naszym dzieciom.

Dziękujemy sobie za rytuał rodzinny, wspólne poranki pachnące kawą, ciepłe ciasto, wieczory na ulubionej ławce, gdzie cieszyliśmy się swoją obecnością i widokiem ukochanych i zasianych przez Ciebie kwiatów.

Dziękujemy rodzicom za dar życia i ukształtowanie w nas pewności, iż to wiara jest imperatywem ludzkiego działania, że jest ona pewnikiem w tym skomplikowanym świecie.

Dziękujemy rodzeństwu za to, że z łaski Boga dane nam było nie być na tym świecie samotnym.
Dziękujemy wychowawcom, nauczycielom, katechetom, wykładowcom akademickim, księżom - wszystkim, którzy ukształtowali nas do bycia człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Dziękujemy naszym przyjaciołom. Asiu, Justynko, Małgosiu, Marcinku, Agnieszko - są tu teraz z nami, otaczają nas swoją modlitwą - a mnie i Wojtka, nieutulonych w żalu, przeprowadzili w ostatnich dniach przez swoiste rekolekcje.

A kiedy to się po ludzku kończy - Ewangelia z dzisiejszego dnia głosi: „Ty pójdź za mną”. I poszliście za Panem, aby cieszyć się Jego szczęśliwością. A dzisiaj jest wigilia przed zesłaniem Ducha Świętego. Dziękujemy Bogu za dar Jego słowa, które dla nas - tęskniących za Wami - jest źródłem nadziei.





Jastrzębie pogrążone w żałobie po śmierci 5 osób z Ruptawy

Pożar w Jastrzębiu: Wstrząsające wyznania Dariusza - ojca i męża ofiar pożaru
∨ Czytaj dalej



Tragiczny pożar w Jastrzębiu-Zdroju RELACJA i ZDJĘCIA

Pożar w Jastrzębiu: Wstrząsające relacje strażaków

Znamy wstępne wyniki sekcji zwłok ofiar pożaru

Więcej na temat

Komentarze (17)

avatar
avatar
piekło (gość)

List pięknie napisany,nie dodano,że był kobieciarzem,zdradzał żonę.Tak ich kochał,tulił,siedział na ławce i rozmyślał plan by się spełnił,wierzący do kogo modlił się!chyba do Diabłapiekło

avatar
anna (gość)

A jednak sąsiad ( wpis z 20 maja ) miał rację. Dziś dla pieniędzy ludzie zdolni są do wszystkiego. Jakie to okrutne!

avatar
wred (gość)

jak dla mnie to dziwny list, taki popis... dzis wiemy ze jest on zatrzymany tj . ojcie dzieci i maz... Taki pisany trzezwo, przemyslany, nie wiem czy po takiej tragedii bylabym w stanie cos takiego napisac, wogole pisac...........Cos kojarzy m i sie z wasniewska ktora tez tak racjonalnie bez uczuc myslala szukajac corki a potem przyznajac sie do winy nie okazywala emocji tylko chlod i trzezwe ,muslenie

avatar
xxx (gość)

Ja również mam nadzieje , że Prokuratura Okręgowa w Gliwicach coś nadal robi w tym kierunku, aby zatrzymać sprawcę lub dojść do prawdy, co faktycznie sie wydarzyło tego feralnego dnia na ulicy Zdziebły.

avatar
mary (gość)

bardzo żal tej rodziny ,at ty sąsiad lepiej bys się pomodlił za ich dusze a nie wypisywał bzdur ,ze cie tez sumienie nie gryzie jestes złym człowiekiem i oby ciebie kiedys nie spotkało co strasznego i nie musiał czytac o sobie takich wrednych komentarzy

avatar
tico (gość)

do sąsiad- jak to mówią każdy sądzi sam po sobie.Ty sam na pewno byś tak zrobił-poświęcił rodzinę, dzieci dla kasy. Takiej podłości płynącej z ciebie dawno nie spotkałem,a stykam się codziennie przynajmniej ze 150.

avatar
fdsfdsf (gość)

na dole odezwał się jakiś fan teorii spiskowych.. koleś przestań fantazjować i pohamuj swoje mitomańskie zapędy bo krzywdzisz tym innych ludzi, którym zawalił sie cały świat. jakby specjalnie pożar w domu wywoływali to przecież dzieci by wywieźli a nie tak, że tu się pali a oni śpią w niewiedzy. za szerzenie takich bajek powinien cie koleś do sądu podać

avatar
sąsiad (gość)

Ludzie Wy naprawdę dajecie wiarę w to że pożar spowodowało żelazko ???
Zastanówcie się nad tym głębiej !! Ja obawiam się że w całej tej sprawie chodzi jednak o to o co zawsze ..PIENIĄDZE ... siedmioosobowa rodzina na utrzymaniu żadnej pomocy . Pieniądze z odszkodowań z przed dwóch lat się skończyły i tyle. Tragedią jest jednak to że sprawdza ewentualnego zwarcia nie spodziewał się że rodzina pozostała w domu pozamyka rolety przeciwwłamaniowe i nadal łudzę się że liczył na to że rodzina uratuje się tak jak ostatnim razem. Liczę na to całym sercem że sumienie nie pozwoli odpowiedzialnej za to osobie zabrać tej prawdy do grobu a prokuratura zrobi wszystko aby osoba odpowiedzialna poniosła karę za śmierć piątki niewinnych osób.

avatar
kaja (gość)

Dobrze, że to głeboko wierząca rodzina, bo inaczej nie dali by radę udźwignąć takiej tragedii. Wyrazy współczucia.

avatar
dies (gość)

Wstydu nie macie! W takiej chwili żerować na cudzym nieszczęściu, żeby móc zamieścić pierdyliardy zdjęć w galerii. Szkoda słów! Gdzie wasza etyka zawodowa? Hieny i tyle!

Wybierz kategorię