Pożar w Jastrzębiu-Ruptawie. Ojciec rodziny, Dariusz P. podejrzany i zatrzymany

Pożar w Ruptawie: Śląska policja zatrzymała dzisiaj mężczyznę, który podejrzany jest o celowe podpalenie swojego domu. Chodzi o pożar, który miał miejsce w ubiegłym roku w Jastrzębiu-Zdroju. W pożarze zginęła rodzina mężczyzny, kobieta i czwórka dzieci. Jak potwierdził Michał Szułczyński z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, Dariusz P. usłyszał zarzut spowodowania pożaru, zabójstwa 5-osobowej rodziny i usiłowania zabójstwa jednej osoby.

Pożar w Jastrzębiu-Ruptawie. Ojciec rodziny zatrzymany



Piątek, 28 marca


Rodziny ofiar pożaru w Jastrzębiu-Zdroju, do którego doszło w maju ubiegłego roku, w związku z zatrzymaniem Dariusza P. opublikowały dziś oświadczenie. Przedstawił je pełnomocnik rodziny, adwokat z Fundacja Obrony Praw Człowieka Dura Lex, Sed Lex.

Wydarzenia ostatnich dni, przyjęły dla rodziny ofiar pożaru w Jastrzębiu-Zdroju niespodziewany obrót, który rzuca nowe światło na rolę Dariusza P. w tamtych wydarzeniach. Rodzinie w obecnej chwili zależy na dwóch rzeczach. Po pierwsze, poznaniu prawdy, bez względu na to, jak trudna by ona nie była i co oczywiste, na spokoju. Rodzina zarówno ta bliższa, jak i dalsza otoczona jest opieką Fundacji Dura Lex Sed Lex i jako pełnomocnik pokrzywdzonych, bardzo proszę o uszanowanie ich prawa do prywatności. Nasi mocodawcy ustalili, że kontakty z mediami będą się odbywały poprzez pełnomocnika, wobec otwartego dostępu do informacji za naszym pośrednictwem. Bardzo proszę o uszanowanie prawa rodziny do spokoju i nie kontaktowanie się z nimi w żaden inny sposób poza nami.

Prokuratura ujawniła dziś szczegóły śledztwa. Prokuratura ujawnia szczegóły śledztwa CZYTAJ

Czwartek, 27 marca


Gliwicka prokuratura poinformowała przed chwilą, że Dariusz P.
∨ Czytaj dalej

zostanie tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Jak dowiedzieliśmy się dzisiaj w Gliwickiej Prokuraturze Okręgowej, Dariusz P. został zatrzymany w związku z podejrzeniem o celowym spowodowaniu pożaru, do którego doszło w maju ubiegłego roku w Jastrzębiu-Ruptawie. Ma dziś usłyszeć zarzut spowodowania pożaru i zabójstwa 5 osób oraz usiłowania zabójstwa jednej osoby.

Przypomnijmy, na skutek zatrucia dymem pożarowym, zginęła matka i czwórka dzieci. Podejrzanego w tym czasie nie było w domu.

Przed południem w domu w Ruptawie, w którym w maju doszło do pożaru, odbyła się wizja lokalna z udziałem podejrzanego.

- Nie mam z tym pożarem nic wspólnego. Rodzina jest dla mnie najważniejsza - powiedział Dariusz P. wyprowadzany przez mundurowych.

Teraz na jaw wyszło, że Dariusz P. na trzy tygodnie przed tragedią ubezpieczył żonę na wypadek śmierci! Te sensacyjne informacje podali reporterzy TVN Uwaga!

- Eksperci z zakresu pożarnictwa jednoznacznie wykazali, że budynek został podpalony - równocześnie w sześciu miejscach.Z naszych informacji wynika, że Dariusz P. wkrótce zmienił zdanie. Powiedział, że budynek został podpalony. Zeznał, że rzekomy podpalacz wysłał do niego kilka sms-ów z kondolencjami i przeprosinami za zbrodnię. Policja ustaliła jednak, że to Dariusz P. sam wysyłał do siebie sms-y z dwóch różnych telefonów - donoszą reporterzy Uwagi i Superwizjera TVN.

Grzegorz Głuszak, reporter "Uwagi!" TVN

Wykazano też, że telefon mężczyzny logował się podczas pożaru w pobliżu domu. Sam Dariusz P. utrzymywał tymczasem, że gdy płonął jego dom przebywał w oddalonym o kilkanaście kilometrów warsztacie stolarskim.

Pogrzeb rodziny z Ruptawy ZDJĘCIA



W wywiadzie dla Dziennika Zachodniego, w lipcu ubiegłego roku, na pytanie o podejrzenia kierowane względem niego przez prokuraturę odpowiedział tak:

- Ani ja, ani mój syn nie mamy z tym pożarem nic wspólnego. Też chciałbym wiedzieć na pewno, czy w tym zdarzeniu nie było osób trzecich. Mój syn uważa, że obudziła go córka Gosia, która była piętro niżej i Justyna, za ścianą. Syn zdążył zamknąć drzwi i wychylić się przez okno, skąd wezwał pomoc. Chciałbym wiedzieć, jakie było ułożenie ciał, czy Justynka i Gosia też próbowały uciekać, choć to już nic nie zmieni - mówił podejrzany dziś ojciec rodziny. W tej samej rozmowie, podejrzany podkreślał, że będzie miał wyrzuty sumienia do końca życia.

Dariusz P. udzielił nam wywiadu. Co wtedy mówił?

- Trudno uwierzyć, że można zabić swoją rodzinę. Znałem całą tą rodzinę i nigdy nie pomyślałbym, że może tam się wydarzyć taka tragedia - mówi nam jeden z sąsiadów.

Pan Karol, który mieszka zaledwie dwa domy od domu Dariusza P. twierdził, że widywał tu czasem mężczyznę.
- On się zaraz po tej tragedii wyprowadził do innej dzielnicy, ale przyjeżdżał do domu. Widziałem jak kosi trawę, zajmuje się ogrodem, chyba musiał też odbierać pocztę - mówi pan Karol. - Już w czasie kolędy, pytaliśmy księdza, czy to możliwe, żeby ktoś z rodziny mógł spowodować ten pożar, bo takie zaczęły pojawiać się plotki, ale ksiądz też w to nie wierzył - dodaje pan Karol.

Sąsiedzi widzieli też, że kilka razy pana Dariusza szukała policja. - Mogliśmy powiedzieć, że przeprowadził się do innej dzielnicy. Zarzekał się, że już nie będzie mieszkał w tym przeklętym domu. Tu przecież doszło do dwóch takich pożarów, na szczęście, ten pierwszy nie spowodował większych strat - wspominają sąsiedzi.

Przypomnijmy, że do pożaru w Ruptawie doszło w maju ubiegłego roku. W wyniku zatrucia dymami pożarowymi zginęły 40-letnia Joanna i jej 4 dzieci: 4-letnia Agnieszka, 10-letni Marcin, 13-letnia Gosia i 17-letnia Justyna.

Komentarze (35)

avatar
avatar
obcy (gość)

czemu on udaje takie niewiniątko ! Przeciez tylko on mógł to zrobic, bo w koncu rolety musiał załozyc ktoś z wewnątrz. Wątpie zeby zrobiła to jakas córka, syn, a co dopiero matka. A go w domu nie było jak jego rodzina ginęła. On chodził sobie na spacerek koło niedaleko domu i patrzył jak jego żona i dzieci w cierpieniu duszą się przez niego. a jak zginęli to tak za nimi płakał, aż wcale... ale Bóg go jeszcze osądzi, tego wiernego męza z 3 kochankami...

avatar
czcz (gość)

to jest niepojęte!!! facet miał stwierdzoną niepoczytalność, sprzedawał jakieś nieswoje rzeczy, był zwykłym oszustem a ludzie pieją z zachwytu,że to cudowny człowiek,bo chodził do kościoła...ale ten naród durny jest...

avatar
dyska (gość)

adwokat zaraz wymysli ze to matka sama podlozyla ogien i zdechla mysz zeby nieudaczny maz bizmesmen i kochanek mogl wziasc pieniadze z odszkodowania czas zmienic kodeks karny bo glupa palic moze kazdy

avatar
Tobiasz (gość)

Szkoda tego syna - Wiktora, stracił czwórkę rodzeństwa i matkę - 40 latkę... i jest teraz sam, a jest on teraz w trakcie DORASTANIA.
Jeżeli Dariusz jest winny, to za podpalenie domu i przy podpaleniu, spaleniu 5 -osobowej rodziny - to dożywocie oczywiście grozi - za 5cio krotne zabójstwo.
+popatrzcie na słowa ruptawa, on chyba jest z Ruptawy, poczytajcie sięjego wypowiedź.
A i miał zakład meblowy, a pojechał po 01:00 do zakładu, gdzie zakład jest do 17 - max 19:00 otwarty, i po 01:00 pojechał do zakładu, zamiast spać z rodziną - Oszustwo.

avatar
reakcja strażaka mówi sama za siebie (gość)

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prokuratura-przedstawila-dowody-winy-Dariusza-P-ws-podpalenia-domu-w-Jastrzebiu-Zdroju,wid,16503364,wiadomosc.html

avatar
zniesmaczona (gość)

Kilka słów do Dariusza P. myślisz że wysyłając do siebie smsy o treści "żałuję" "to nie miało tak być" jako rzekomy podpalacz ..wiesz co myślę ...pod osobą rzekomego skruszonego podpalacza próbowałeś wybielić własne winy...obyś zgnił w więzieniu gnoju !!!! oby było Ci dane w królestwie niebieskim spojrzeć swojej żonie i dzieciom raz jeszcze w oczy !!! tego ci życzę człowieku bez sumienia.

avatar
Ala (gość)

przestańcie mieszać księdza i KK do w/w sytuacji - jeżeli winny, to kara śmierci (szkoda, że jej nie ma - zatłuc dziada) jeżeli niewinny - to co bredzi prokuratura i dlaczego (jak zwykle) przeciąga sprawę???

avatar
ruptawa (gość)

zabił swoja rodzine podpalil dom, pozamykal ich w domu i niby pojechal do pracy a jezeli jego syn do niego dzwonilto telefon odzywal sie blisko domu. pisal sobie smsy z pogruszkami. ubezpieczyl rodzine na ogromne pieniazki, i mial same dlugi. powinien dostac do zywocie albo zostac spalony na stosie. wiem ze on jest winny, wspolczuje temu synowi co on teraz moze myslec o swoim wlasnym tacie. porazka

avatar
mia (gość) ktos z ruptawy

Od kiedy o kryterium prawdziwości decyduje ogół? Jacy wszyscy - ja tak nie mówię. Jestem w szoku, bo w głowie mi się nie mieści, że ktoś z jakiegokolwiek powodu lub bez- mógłby pozbyć się rodziny z którą żył długie lata jak śmieci...? Myślę, że znajdą się inni wszyscy, którzy myślą jak ja, co oczywiście też nie przesądza o prawdziwości, ale ludzie - wstrzymajmy się z osądami. Być może człowiek cierpi dodatkowe katusze - nie dość, że rodzina mu spłonęła, to jeszcze ta nagonka. A jeśli to okaże się prawdą, to nie ma co szczekać na kościół. Wszak Jezus powiedział, zresztą zobaczcie sami: Mt 7, 21 i n.

avatar
sąsiad (gość)

A teraz pozostała mi tylko litość dla wszystkich tych którzy tak soczyście komentowali mój wpis ( zdjęcie 15 ) Nie mam jednak żalu bo Dariusz P. oszukał wiele ludzi a wtedy każdym kto mnie krytykował kierowała głęboka żałoba :-( nienawidzę kiedy moje podejrzenia się sprawdzają w tak krytycznych sytuacjach. Nadal liczę na to że osoba odpowiedzialna zdobędzie się na odwagę i przyzna się do wszystkiego , dowody są miażdżące i wypieranie się wszystkiego jest już tylko i wyłącznie oznaką totalnej znieczulicy i braku jakiegokolwiek sumienia.

avatar
ahh (gość)

Drogi Krug-u bo jak mogę się tylko domyśleć osoba pod pseudonimem "dramer" to albo sama ww "przyjaciółka" albo ktoś ściśle związany z "dowcipnym darkiem" szkoda gadać ...4 dzieci i niewinna kobieta ..ahh ważniejsze jest to że ktoś się nie przedstawia .

avatar
Krug (gość) dramer

nie chciałam zabierać głosu ale nie wytrzymałam : otóż powiedz mi dlaczego ty nie znalazłeś odwagi by się podpisać ? a co do gościa to uważam , że to ten sam typ co kaśka w. z sosnowca .... też cała Polska sie nad nią litowała . Powiedz mi czy ty po śmierci żony i czwórki dzieci mógł byś tak bredzić spokojnie , zanim minie rok zamieszkać z "przyjaciółką " ... przedstawiać się jako dowcipny darek ( miałam tą wątpliwą przyjemność być sobie przedstawionymi ) zastanów się i sam sobie odpowiedz czy był byś do tego zdolny ?

avatar
Aga (gość)

I jeszcze jedno szanowni krytykanci...to że przy poprzednim pożarze rzekomego domofonu również ubezpieczył dom na 3 tygodnie przed tragedią to również przypadek ??

Wybierz kategorię