W poniedziałek rozpoczęła się kontrola wszystkich kładek dla pieszych w mieście, które przebiegają nad torami i liniami trakcyjnymi. Podobne kontrole w całym województwie chce zarządzić wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego. To efekt środowego wypadku w Strzemieszycach Wielkich.

Zginął wtedy 25-letni Marcin S. Mężczyzna szedł po kładce nad torami. Gdy załamała się pod nim spróchniała deska, zahaczył nogą o trakcję, w której płynęło napięcie 3 tys. V.

Nasi internauci przyłączają się do tej akcji i przysyłają zdjęcia obrazujące stan kładek nad torami. Przyślij nam swoje zdjęcie.

- Będziemy sprawdzać stan techniczny wiaduktów nad liniami kolejowymi, gdzie są chodniki dla pieszych, między innymi w ciągu ul. Piłsudskiego w Tworzniu i w Strzemieszycach, przy ul. Jamki - mówi Bartosz Matylewicz z Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej. Kontrolę przejdą także dwie kładki nad linią tramwajową w rejonie ulicy Sobieskiego. W podobnym stanie, jak kładka w Strzemieszycach Wielkich, jest jeszcze kilka innych w mieście, jak choćby ta obok dworca kolejowego w Ząbkowicach. Jest w tak złym stanie, że mieszkańcy tej dzielnicy wolą nadkładać kilka kilometrów, by przejść na drugą stronę miasta tunelem przeznaczonym dla samochodów, a na perony dostają się przebiegając po torach. Przedstawiciele Zakładu Linii Kolejowych w Częstochowie stwierdzili, że konstrukcja jest bezpieczna, bo w ubiegłym roku wymieniono kosztem 18 tys. zł siatki przeciw-porażeniowej oraz ubytki w podłożu. W planach było jej odmalowanie i usunięcie innych usterek jesienią tego roku, ale tylko wtedy, jeśli znajdą się na to pieniądze w budżecie spółki.

Wczoraj ustaliliśmy, że właścicielem feralnej kładki nad trakcją kolejową w Strzemieszycach Wielkich na pewno nie jest UM w Dąbrowie Górniczej, tylko spółka PKP S.A. To właśnie tej spółce kolejowej Skarb Państwa przekazał we władanie działkę, na której znajdują się tory, trakcja kolejowa, budynki kolejowe i nieszczęsna kładka.

Dane o tym, że kładka leży we władaniu spółki PKP S.A., pochodzą z księgi wieczystej, do której dotarli wczoraj inspektorzy budowlani. Jak jednak twierdzi Tomasz Radziewski, zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Katowicach, do tej pory nie udało się ustalić, kto odpowiada za stan techniczny tego obiektu.

Okazuje się bowiem, że opiekę nad kładką, w imieniu właściciela, przypuszczalnie sprawuje wyznaczony przez niego zarządca, którym, co jest już pewne, jest jedna ze spółek kolejowych. Ale dopiero w poniedziałek inspektor otrzyma dokumenty od kolei.

- Prawdopodobnie spółka PKP S.A. wydzierżawiła kładkę spółce PKP Polskie Linie Kolejowe. Niestety to jeszcze nie są potwierdzone informacje. Wiemy jednak na pewno, że za stan techniczny odpowiadają pracownicy kolei - tłumaczy Tomasz Radziewski.

Wiadomości

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

A dlaczego nie : linie KOLEJOWE??? (gość)

Zahaczyl noga na "trakcje"??. POLACY!! Przylaczcie sie do akcji i zmuscie Dziennik Zachodni oraz jego dziennikarzy do pisania w jezyku POLSKIM!!. Dziennik Zachodni jest Polska gazeta wiec uzywanie Polskiego jezyka jest wymagane!.Prosze ZABRONIC DZ uzywanie spolszczonych Amerykanskich wyrazow!!. Nie kupujcie i nie czytajcie tej gazety jezeli DZ w dalszym ciagu bedzie codziennie kaleczyl nasz POLSKI JEZYK!!

obserwator (gość)

Zanim obarczy się kogoś winą proponuję zapoznać się z obowiązującym prawem. Działka w Strzemieszycach, zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, leży na TERENIE ZAMKNIĘTYM PKP, a prawo kontroli wszelkich obiektów na terenach zamkniętych ma tylko i wyłącznie WOJEWÓDZKI INSPEKTORAT NADZORU BUDOWLANEGO...

gość (gość)

kontrole nad stanem technicznym wszystkich obiektów sprawuje Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Pan Wójcik zatrudniony w Urzędzie Miejskim nie zależnie od tego kto ich jest właścicielem.Kładka była i jest tematem znanym dla Urzędu od kilku lat-interpelacje radnego Łukasza Padoła- ale kto by na to zwracał uwagę.