Zachód dla kandydata PO. Wschód i elektorat wiejski dla kandydata PiS

Jarosław Kaczyński 46,99 proc., Bronisław Komorowski 53,01 proc. głosów - to oficjalne wyniki wyborów prezydenckich ogłoszone wczoraj po południu przez Państwową Komisję Wyborczą. Kandydat i politycy, a także wyborcy Platformy Obywatelskiej mogli wreszcie otworzyć "dużego szampana", natomiast sympatykom Jarosława Kaczyńskiego pozostała świadomość świetnego wyniku, dobrze rokującego przed jesiennymi wyborami samorządowymi oraz parlamentarnymi w 2011 r.

Tegoroczne starcie wyraźnie potwierdziło utrwalony w ostatnich latach podział na zachód głosujący na kandydata PO oraz wschód tradycyjnie opowiadający się za politykiem PiS. Nic nie zmieniło się też, jeżeli za główne kryterium przyjmiemy miejsce zamieszkania. Wieś i małe miasteczka poparły Jarosława Kaczyńskiego, marszałek Sejmu uzyskał dużą przewagę w miastach. - Mamy do czynienia z Polską miast i wsi. Można powiedzieć: liberalną i solidarną, przez co Polskę popierającą PO i PiS - ocenia dr Norbert Mali-szewski, psycholog społeczny UW.

Bronisław Komorowski rekordowe poparcie otrzymał w woj. lubuskim. Kandydata Platformy poparło tam prawie 67 proc. głosujących. Równie przygniatającą przewagę marszałek Sejmu osiągnął w woj. zachodniopomorskim, pomorskim i opolskim (64-65 proc. poparcia). Komorowski ponad 60 proc. głosów zdobył także w woj. dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i wielkopolskim.

Z kolei bastiony Jarosława Kaczyńskiego to Podkarpacie, Lubelszczyzna i ziemia świętokrzyska. W województwie graniczącym ze Słowacją i Ukrainą prezes PiS uzyskał aż 65,7 proc. głosów, natomiast w woj. lubelskim prawie 63 proc.

Z badań TNS OBOP wynika, że Bronisław Komorowski wygrał we wszystkich grupach wiekowych, przy czym największą przewagę osiągnął w przedziale 23-39 lat. Zdobył 58,4 proc. poparcia, Jarosław Kaczyński zaś 41,6 proc. Wyraźne zwycięstwo kandydat PO odniósł także wśród najmłodszych wyborców (18-22 lata) - 54 proc. do 46 proc. Najbliżej remisu było wśród wyborców powyżej 60. roku życia. Bronisław Komorowski uzyskał 50,3 proc., a Jarosław Kaczyński 49,7 proc. głosów. Z tego samego sondażu wynika, że w drugiej turze Bronisława Komorowskiego poparło 53 proc. kobiet i 52 proc. mężczyzn.

Przed drugą turą było wiadomo, że najwięcej zależy od elektoratu Grzegorza Napie-ralskiego, który w pierwszej turze otrzymał bardzo wysokie, 14-procentowe, poparcie. Polityk SLD nie zdecydował się oficjalnie poprzeć żadnego z kandydatów w drugiej turze. Z badań wynika jednak, że aż 70 proc. wyborców Napieralskiego poparło Komorowskiego. - Na Kaczyńskiego zagłosowała tylko ta część wyborców SLD, dla której najważniejsze są kwestie socjalne, a różnica między tymi partiami jest niewielka - mówi prof. Krzysztof Wielecki, politolog UKSW i UW. Podobnego zdania jest Norbert Maliszewski. - Elektorat Napieralskiego składa się z trzech części: socjalny, nowolewicowy (dla którego najważniejsze są kwestie obyczajowe) i postpeerelowski. Dwie ostatnie grupy poparły Komorowskiego, co dało mu zwycięstwo - uważa Norbert Maliszewski. Interesujące, że elektorat czwartego po pierwszej turze Janusza Korwin-Mikkego w większości zagłosował na Bronisława Komorowskiego, mimo że polityk poparł w drugiej turze Jarosława Kaczyńskiego.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!