Znalazł w lesie grób nieznanych żołnierzy Wojska Polskiego. Miasto umywa ręce [ZDJĘCIA]

Bartosz Wojsa

Grób w Jastrzębiu: tajemnicze znalezisko. Walenty Kurek, jastrzębianin, odnalazł przed kilku laty w lesie grób dwóch nieznanych żołnierzy Wojska Polskiego. - Miasto powinno znaleźć dla nich godniejsze miejsce, zginęli walcząc z okupantem - podkreśla.

Grób w Jastrzębiu: tajemnicze znalezisko

Walenty Kurek, mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju, przez przypadek natknął się na tajemniczy grób w lesie w Ruptawie, niedaleko granicy czeskiej. Tabliczka głosi: „dwóch nieznanych żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli za Polskę. 1939 r.”

Jastrzębianin zgłosił się do Urzędu Miasta po pomoc, ale – jak twierdzi – został odesłany z kwitkiem. – Jeśli ktoś tam leży, naszym obowiązkiem moralnym jest te osoby pochować w godnym miejscu. Mimo kosztów trzeba to zrobić – mówi oburzony Marcin Boratyn, kierownik Galerii Historii Miasta w Jastrzębiu-Zdroju.

Walenty Kurek jest emerytowanym górnikiem, więc często chodzi na przechadzki do lasu. Zwykły spacer po lesie w Ruptawie (sołectwo Jastrzębia-Zdroju) przy ul. Spacerowej, niedaleko granicy z Czechami, skończył się jednak niecodziennym znaleziskiem. – Przypadkowo natrafiłem na zaniedbany, tajemniczy grób. Wisiała tam jedynie tabliczka z napisem: „dwóch nieznanych żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli za Polskę. 1939 r.” – wspomina pan Walenty w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Na początku nie zgłaszał nigdzie znaleziska, ale po latach – gdy znów natknął się na zaniedbany grób – uznał, że musi coś z tym zrobić. Poszedł do Urzędu Miasta i spotkał się z inspektorem Krzysztofem Figasiem z Biura Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych – Pion Ochrony w jastrzębskim magistracie.

– On był zainteresowany tą historią, chciał ją poznać. Później powiedział mi jednak, że na ewentualną ekshumację potrzebna jest zgoda od wojewody śląskiego, a na to nie ma pieniędzy. Straciłem więc nadzieję – przyznaje Walenty Kurek.

Nadzieja wróciła jednak po tym, gdy na łamach DZ, w tygodniku miejskim Jastrzębie-Zdrój, opisaliśmy sprawę zapomnianego grobu ułanów przy kościele św. Katarzyny. - Gdy przeczytałem, że „Dziennik Zachodni” zajmuje się tego typu sprawami, siły mi wróciły. Postanowiłem działać – mówi.

Inspektor Krzysztof Figaś w rozmowie z DZ przyznaje, że sprawę zna. – Decyzja była taka, żeby tego nie ruszać, bo grób jest zadbany, a zresztą znajduje się na terenie działek prywatnych. Szef przekazał harcerzom, żeby dbali o ten grób. On był już poprzednio przez nich pilnowany – mówi Krzysztof Figaś.

Problem w tym, że w hufcu ZHP Jastrzębie-Zdrój o grobie po raz pierwszy komendant dowiedział się... od naszego dziennikarza. – Nie słyszałem nigdy, aby takim grobem się zajmowano – mówi komendant Adrian Kapica.

Inspektor Figaś tłumaczy, że rozpytywano okolicznych mieszkańców o grób, ale mało kto wiedział, co działo się na tamtych terenach. – Może to wygląda z zewnątrz na grób, a w środku nic nie ma? – powątpiewa Krzysztof Figaś.

Ale z taką tezą nie zgadza się jastrzębianin, który odnalazł grób. Mówi, że mogą tam leżeć polscy żołnierze, którzy uciekali przed wrogiem w czasach wojny do granicy. Taką ewentualną tezę potwierdza też Marcin Boratyn, kierownik Galerii Historii Miasta.

– Lokalizacja jest dziwna, bo walki były prowadzone na ul. Pszczyńskiej, na Bożej Górze. Co robili żołnierze w rejonie lasu „Biadoszek”? Możliwe, że byli tam wysłani na zwiad lub może oddział się tamtędy wycofywał. Może oni zostali pochowani w tym lesie? Możliwe, że byli ciężko ranni i koledzy ich tam zakopali – snuje przypuszczenia Marcin Boratyn.

– Może w grobie są nieśmiertelniki, które pomogą to ustalić? Jeśli ktoś tam leży, to naszym obowiązkiem moralnym jest to, by te osoby pochować w godnym miejscu, przecież nie mogą leżeć w lesie. Mimo kosztów trzeba to zrobić. Kiedyś w Jastrzębiu po latach znaleziono ciało radzieckiego żołnierza i pochowano go z honorami na Bożej Górze, a w tym przypadku nic się nie robi. A jeśli jest tam polskim żołnierz? Jak tak można! – denerwuje się Boratyn.

Tymczasem miasto zasłania się tym, że nie może być stroną w tej sprawie, bo takie doniesienie może złożyć jedynie stowarzyszenie. W Urzędzie Miasta cytują przepisy: „Prezes Instytutu Pamięci Narodowej wskutek umotywowanej prośby rodziny lub otoczenia osoby pochowanej w grobie wojennym bądź prośby instytucji społecznej, może zezwolić na ekshumację zwłok z grobu wojennego i przeniesienie ich na inne miejsce w kraju lub poza granicami państwa”.

– Zasugerowaliśmy, żeby w tej sprawie zwrócić się do Związku Kombatantów RP i poprzez niego do Instytutu Pamięci Narodowej – mówi Katarzyna Wołczańska, rzeczniczka jastrzębskiego urzędu miasta.

Pojawia się jednak pytanie: dlaczego ma to robić mieszkaniec, który przypadkowo odkrył grób? Czemu nie może tego załatwić urząd? Inspektor Figaś podkreśla jedynie, że to na przykład Walenty Kurek mógłby złożyć wniosek. Pojawia się ponownie argument, że miasto nie może być stroną.

– My nie możemy od tak sobie wykopywać zwłok czy robić ekshumacji. Ten pan był na tyle zaangażowany w sprawę, widać było jego chęci, że myśleliśmy, że to zrobi. Pokierowaliśmy go odpowiednio, by to zrobił – tłumaczy inspektor Figaś.

Ale Walenty Kurek podkreśla, że choć na sprawie mu zależy, to jednak składanie wniosku wymaga zachodu i papierkowej roboty. - To powinno załatwić miasto – podkreśla jastrzębianin.

Do tej pory grób pozostaje więc nietknięty. I choć mieli zajmować się nim harcerze czy uczniowie okolicznych szkół, to w każdej placówce słyszeliśmy to samo: „Nic nam o tym nie wiadomo”.

Grobem zajmuje się więc jedynie Walenty Kurek. – Interesuje mnie wszystko, co jest związane z historią jastrzębskiej ziemi. Przychodzę na ten grób dosyć systematycznie, modlę się za tych żołnierzy, sprzątam, czasem przynoszę znicze. Mam nadzieję, że ktoś zainteresuje się tą sprawą – podkreśla mieszkaniec.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3