Deklaracja w 41. rocznicę Porozumień jastrzębskich. Pracownicy budżetówki dostaną podwyżki

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
W Jastrzębiu obchodzono 41. rocznicę podpisania Porozumień Jastrzębskich.
W Jastrzębiu obchodzono 41. rocznicę podpisania Porozumień Jastrzębskich. Piotr Chrobok
Udostępnij:
Testament wydarzeń z 1980 wymaga szukania porozumienia - przyznał w trakcie obchodów 41. rocznicy podpisania Porozumień Jastrzębskich premier Mateusz Morawiecki. Z ust przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudy padły z kolei zarzuty o brak wolnych niedziel, a także zapowiedź podwyżek dla pracowników budżetówki, która ma już być zaakceptowana przez rząd.

Rocznica podpisania Porozumień Jastrzębskich. Premier apeluje o porozumienie. Solidarność o prawa pracowników. Będą podwyżki dla budżetówki

Uroczyste nabożeństwo w kościele "Na górce" pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, gdzie na msze przychodzili przed ponad czterdziestu laty górnicy rozpoczęło obchody 41. rocznicy podpisania Porozumień Jastrzębskich. W piątek, 3 września w Jastrzębiu wspominano tamte ważne wydarzenia, które dopełniły dzieła Porozumień sierpniowych i dały nadzieję na wolną Polskę.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

W obchodach rocznicowych Porozumień Jastrzębskich wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef "Solidarności" Piotr Duda, a także władze samorządowe Jastrzębia-Zdroju. Nie zabrakło także przedstawicieli władz państwowych i lokalnych.

Hołd uczestnikom wydarzeń z przełomu sierpnia i września 1980 roku oddano w miejscu, gdzie wszystko się rozegrało - na placu Porozumień Jastrzębskich pod KWK Zofiówka, która czterdzieści lat temu nosiła nazwę "Manifest Lipcowy".

Istotę wydarzeń z 1980 roku podkreślał szef rządu Mateusz Morawiecki, który określił je mianem walki o niepodległość. - Należy zadać pytanie, czy gdyby kopalnia "Manifest Lipcowy" nie zastrajkowała, czy mielibyśmy "Solidarność"? - retorycznie pytał premier obrazując potęgę strajków rozpoczętych jeszcze w lipcu na Lubelszczyźnie, w Świdniku. - Ten fakt spowodował, że cała Polska stała się areną solidarnościowej insurekcji, której władze komunistycznie nie były w stanie zgasić - dodał Morawiecki.

Premier przyznał, że testament wydarzeń z 1980 roku jest zobowiązaniem do starań o zachowanie dziedzictwa "Solidarności", jakim jest porozumienie. - Szukanie zgody w wielu wymiarach między pracodawcami a pracownikami, między rządzącymi a opozycją. Ważne jest abyśmy tego poszukiwali. Od porozumienia zależy siła Rzeczpospolitej - zauważył premier, zdaniem którego tego życzyliby sobie również twórcy pierwszej "Solidarności".

3 września 1980 roku podpisano Porozumienia Jastrzębskie.

Porozumienia Jastrzębskie dały nam wolne soboty. Zobaczcie a...

O obchodach w kontekście ważnych wydarzeń wypowiadał się z kolei przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności", Dominik Kolorz. - Dzisiaj obchodzimy jedne z najważniejszych wydarzeń w historii Śląska i Polski. Ponad trzy miesiące temu też na Śląsku podpisaliśmy równie ważne, być może trudniejsze jeszcze niż tamto porozumienie społeczne - zauważył Kolorz, który miał na myśli porozumienie dotyczące transformacji sektora górniczego i całego województwa śląskiego. - Mam głęboką nadzieję, że to porozumienie zostanie zrealizowane, że nie będzie to dokument, który stanie się pożółkłym papierem - zwrócił się bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego, Dominik Kolorz.

W trakcie obchodów rocznicy podpisania Porozumień Jastrzębskich po raz kolejno powrócono do pomysłu budowy Pawilonu Porozumienia Jastrzębskiego im. Lecha Kaczyńskiego. Symboliczne miejsce miałoby przypominać o wydarzeniach w Jastrzębiu roku 1980.

- 40 lat temu zwykli zapracowani ludzie postanowili walczyć o wolność. W historii Polski wiele pokoleń musiało zdać egzamin z obrony wolności. Zdali go także ci, którzy żyli i pracowali w Jastrzębiu-Zdroju, przypominał Roman Brudziński przewodniczący "Solidarności" JSW, który skierował do premiera list intencyjny budowy pawilonu złożony przez premiera w kapsule czasu.

O tym, jak ważna jest pamięć przypominał również przewodniczący krajowej "Solidarności" Piotr Duda, który wytknął nieobecność na obchodach młodzieży jastrzębskich szkół. Szef "S" w mocnym przemówieniu nie zapomniał wspomnieć o sprawach społecznych. Jak zadeklarował Duda, "Solidarność" porozumiała się z rządem co do podwyżek dla pracowników sfery budżetowej.

- Tak, pracownicy sfery finansów publicznych, będziecie mieli podwyżki! Będziemy robić wszystko, aby skończyły się na poziomie minimum 12 procent w przyszłym roku - powiedział Duda.

Skrytykował korporacje obchodzące zakaz handlu w niedzielę, jak również Komisję Europejską zarzucając jej opieszałość jeśli chodzi o sprawy socjalne.

- Eko-terroryści chcą zniszczyć nasze gospodarki - grzmiał przewodniczący "S", w opinii którego takie zachowania dążą do zapaści gospodarek takich jak Polska. - Na agendzie są sądy, pakiet klimatyczny, a gdzie sprawy socjalne? - dopytywał Piotr Duda. - Na to się nie godzimy - powiedział w przemówieniu Duda, w którym zachęcił także do szczepień.

Jastrzębskie obchody wydarzeń września 1980 roku nie obyły się także bez innego zgrzytu. Zarzut wobec premiera wystosowała żona przywódcy strajku z KWK "Manifest Lipcowy", Maria Jedynak. - Jestem zniesmaczona wystąpieniem premiera, który słowem nie wspomniał, że jest tutaj plac im. Tadeusza Jedynaka. Mam żal, że mało się o tym mówi - mówiła Maria Jedynak.

- Mąż przez lata wspominał te wydarzenia jako najważniejsze w swoim życiu - przyznała, zaznaczając, że niewiele zabrakło, a nie brałby w nich udziału. - Mieliśmy wówczas wyjechać na urlop. Mąż poszedł ostatni raz do pracy, widział, że górnicy się "łamią", są bliscy podpisania ugody z rządem. Zapytał ich: "Panowie całą noc żeście strajkowali, teraz się poddacie?" - wspominała wyraźnie wzruszona wdowa po Tadeuszu Jedynaku.

Porozumienia Jastrzębskie. Górnicy wywalczyli wolne soboty

3 września 1980 roku to jedna z ważniejszych dat w historii współczesnej Polski i wydaje się, że najważniejsza w dziejach Jastrzębia-Zdroju. To właśnie wtedy 56 zakładów górniczych podpisało porozumienie z rządem, stwarzając podwaliny pod wolną Polskę.

- Kiedy rozpoczął się strajk władze myślały, że od "ręki" załatwią problem. Chyba spodziewali się, że strajkujemy o mydło, odzież roboczą. Zrobili wielkie oczy, kiedy usłyszeli o postulatach politycznych, o wolnym i niezależnym związku zawodowym. Emocje były spore. Byliśmy zwykłymi robotnikami, nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po komunistycznej władzy - wspominał po latach uczestnik strajku Marian Molski.

Górnicy MKS-u - Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z siedzibą w KWK Manifest Lipcowy - w skład którego wchodziło 56 lokalnych komitetów, wśród których 28 stanowiły kopalnie rozpoczęły strajk 28 sierpnia na nocnej zmianie, solidaryzując się z robotnikami na Wybrzeżu.

Ostatecznie po kilku dniach, 3 września 1980 roku strajk zakończył się podpisaniem Porozumień Jastrzębskiego, dotyczącego postulatów robotniczych, z których główne dotyczyły wolnych sobót i niedziel, obniżenia wieku emerytalnego dla pracowników dołowych, przyznania dodatków za rozłąkę i zaliczenie pylicy płuc do chorób zawodowych.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie