Hałdy są ... i trzeba je polubić

Katarzyna Spyrka
arc
Chociaż krajobraz jastrzębskich hałd nie wszystkim się podoba, w najbliższych latach nie ma szans, żeby coś w tej sprawie się zmieniło. Chyba, że zamkną wszystkie kopalnie ...

Pole golfowe, ścieżki rowerowe, przystanie kajakowe i mnóstwo innych ciekawych pomysłów mają mieszkańcy Jastrzębia na zagospodarowanie hałd i rozlewisk powstałych na skutek działalności kopalni. I choć pomysły pobudzają wyobraźnię, to niestety ich realizacja wcale nie będzie taka prosta.
- Wzdłuż ul. Węglowej widać hałdę, która szpeci krajobraz. Skoro i tak tracimy na tym, że hałdy są i psują nam widok, to zróbmy z nich jakiś pożytek. Na przykład można by tam zrobić ścieżki rowerowe, albo nawet wyciąg krzesełkowy. Szkoda, że nikt w tym kierunku nic nie robi, a przecież w Jastrzębiu jest mało atrakcyjnych miejsc - mówi nam Grzegorz Jodła, mieszkaniec Szerokiej. Co o pomysłach myśli JSW, która odpowiada za hałdy?
- Dopóki działają kopalnie, to wszystkie hałdy są nam potrzebne, gdyż wciąż lokujemy w nich skałę płonną. Przede wszystkim dlatego w najbliższym czasie nie ma szans na zrealizowanie w tym miejscu inwestycji związanych np. z turystyką. Jedyne co możemy robić na czynnych obiektach, to rekultywować je w kierunku zgodnym z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, a więc zalesiać lub zazieleniać. Robimy to sukcesywnie, tak by w przyszłości mogły zostać przekształcone w tereny społeczno-użytkowe - wyjaśnia Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik JSW. Jak się okazuje hałdy to nie jedyna zmora mieszkańców.
- Chciałbym, żeby spółka zainwestowała w zagospodarowanie rozlewisk, powstałych na skutek działalności kopalni. Największą zagadką jest dla mnie dolina Szotkówka. Rok temu słyszeliśmy o planach wybudowania tu przystani kajakowej i wielu innych atrakcji. Efektów nie widać - mówi nam Aleksy Siemieniec, mieszkaniec Jastrzębia. Rzeczywiście rok temu Politechnika Śląska , JSW, Mszana i Jastrzębie-Zdrój zawarły porozumienie w sprawie wypracowania koncepcji rewitalizacji doliny Szotkówki i organizacji konkursu na projekt zagospodarowania terenu. Efekty spodobały się spółce i gminom.
- W oparciu o przygotowaną przez Politechnikę Śląską koncepcję zwrócimy się do gminy Mszana z wnioskiem o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. Potem będziemy mogli ustalić kto i czym ma się zająć, a następnie zlecić wykonanie konkretnego projektu. To może zająć nawet kilka lat - wyjaśnia Jabłońska-Bajer. Czy to oznacza, że piękne wizje, o których słyszeli mieszkańcy na dobrą sprawę nigdy nie zostaną zrealizowane? - Bardziej zależy nam, by powstały tam tereny zielone. Gdyby powstały inne atrakcje, po przekazaniu terenu gminie, musielibyśmy w to inwestować. Na to gmina nie ma pieniędzy - kwituje Błażej Tatarczyk wójt Mszany.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie