Jastrzębski Węgiel - Hebar Parazdżik 3:0. Jubileuszowa edycja jastrzębian rozpoczęta od wygranej. FOTORELACJA z meczu

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Mistrz Bułgarii nie sprawił Jastrzębskiemu Węglowi większych problemów.
Mistrz Bułgarii nie sprawił Jastrzębskiemu Węglowi większych problemów. Piotr Chrobok
Udostępnij:
SPORT: Około godziny potrzebowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, żeby zwycięsko rozpocząć zmagania w swojej jubileuszowej, dziesiątej odsłonie Ligi Mistrzów. W starciu z mistrzem Bułgarii - Hebarem Pazardżik - a jednocześnie debiutantem w rozgrywkach, podopieczni trenera Andrei Gardiniego pewnie wygrali 3:0. Zobaczcie fotorelację z meczu Jastrzębski Węgiel - Hebar Pazardżik!

Po rocznej przerwie i kompletnie nieudanej poprzedniej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów - w której z powodu koronawirusa nie dane było im nawet wystąpić - wrócili do europejskiej elity zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie do nowych rozgrywek przystępowali z ogromnymi nadziejami.

Ambitnych planów nie ukrywał ani prezes Pomarańczowych, Adam Gorol, który zaznaczył, że jego ekipę stać przynajmniej na dotarcie do strefy medalowej, final four, ani sami zawodnicy. Kapitan mistrzów Polski, Benjamin Toniutti wprost przyznał, że to właśnie on i jego koledzy są faworytami grupy, w której się znaleźli, ale drużyna Andrei Gardiniego nie zamierza nikogo dyskredytować.

- Nie będziemy ukrywać: to my jesteśmy faworytem tej grupy. Może zespoły te (z którymi będą rywalizować Pomarańczowi - przyp. red) nie prezentują tak fizycznej siatkówki, jak w Polsce, ale często nadrabiają swoje braki sprytem. Dlatego trzeba uważać na każdego rywala - mówił jeszcze przed pierwszym występem w CEV Champions League rozgrywający jastrzębian.

Na początek Jastrzębskiemu Węglowi przyszło zmierzyć się z teoretycznie najłatwiejszym rywalem. Bułgarski Hebar Pazardżik to absolutny debiutant w rozgrywkach europejskiej elity. Niedoświadczenie przeciwnika mistrzów Polski i stres jaki towarzyszył Bułgarskim "świeżakom" był aż nadto widoczny.

Dodatkowo dla jastrzębian, którzy w sezonie 2021/22 rozgrywają swój jubileuszowy dziesiąty sezon w Lidze Mistrzów był jak woda na młyn. W mgnieniu oka Jastrzębski Węgiel zbudował sobie bardzo bezpieczną przewagę.

Wystarczyło kilka akcji, żeby w zapasie ekipy trenera Andrei Gardiniego znajdowały się trzy oczka (7:4). Prowadzenie podwyższał niezbyt silną, acz techniczną zagrywką Benjamin Toniutti. Na domiar złego dla drużyny Hebaru, mistrzowie Bułgarii sami ułatwiali, wykorzystując tylko jedną opcję w ataku lub myląc się w nim na potęgę.

W premierowym secie, który mocnym uderzeniem - asem serwisowym - zakończył Jurij Gladyr, goście ugrali zaledwie jedenaście punktów.

Druga partia dla jastrzębian i ekipy Hebaru początkowo była jak deja vu. Znów błyskawicznie prowadzenie osiągnęli gospodarze (4:0). Po stronie Pomarańczowych nie obyło się jednak bez drobnych błędów. Chęć jak najwyższego ogrania rywala sprawiała czasem, że zawodnicy z Jastrzębia popełniali czasem niewymuszone błędy.

Blok na Tomaszu Fornalu, jego autowa zagrywka i późniejsze dwa błędy w ataku Jana Hadravy i Trevora Clevenot'a sprawiły, że Bułgarzy zbliżyli się na odległość jednego punktu (9:8). Hebar do wyrównania nie doprowadził, ale złapał wiatru w żagle. Aż do stanu (14:13) gra toczyła się punktu za punkt. Pomocną dłoń, która dotknęła siatki wyciągnęli przeciwnicy.

Dopiero później, gdy w polu serwisowym pojawił się sprawiający siatkarzom z Pazardżik Toniutti, niemałe kłopoty przewaga mistrzów Polski znów wzrosła (17:13). Za sprawą kapitana jastrzębianie wrócili na właściwe tory i wygrali (25:16).

Trzeci set to kolejna rozgrywka "bez historii". W mig na pięciopunktowym prowadzeniu znalazł się Jastrzębski Węgiel (8:3). Tak, jak mieli to w zwyczaju Pomarańczowi nie wypuścili go z rąk, gości trzymając na dystans kilku oczek (13:8). W końcówce gospodarze podkręcili tempo i ostatecznie triumfowali pewnie (25:14), cały mecz wygrywając bez straty seta, zwycięsko rozpoczynając zmagania w Champions League.

Jastrzębski Węgiel - Hebar Pazardżik 3:0 (25:11, 25:16, 25:14)

Jastrzębski: Hadrava, Toniutti, Gladyr, Wiśniewski, Clevenot, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Macyra

Hebar: Stanev, Kartev, Massari, Gunter, Aleksiev, Todorov, Salparov (libero) oraz Gjorgiev, Nenchev, Shekerdzhiev, Simeonov

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie