Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

JKH GKS Jastrzębie - HC Bolzano 2:2, k. 0:2. Jastrzębianie przegrali historyczny mecz w Lidze Mistrzów. Zobaczcie ZDJĘCIA

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
JKH debiut w Lidze Mistrzów przegrał dopiero po rzutach karnych.
JKH debiut w Lidze Mistrzów przegrał dopiero po rzutach karnych. PCH
Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie dopiero po rzutach karnych przegrali debiutancki mecz w Lidze Mistrzów. Jastrzębianie, którzy po regulaminowym czasie gry, a nawet dogrywce remisowali z Włochami z Bolzano 2:2, ostatecznie ulegli mu po serii rzutów karnych. Goście trafili dwukrotnie, jastrzębianie ani razu. Zobaczcie ZDJĘCIA z meczu JKH GKS Jastrzębie - HC Bolzano!

JKH GKS Jastrzębie - HC Bolzano 2:2, k. 0:2. Jastrzębianie przegrali historyczny mecz

Mistrzowie Polski, zawodnicy JKH GKS-u Jastrzębie rozpoczęli zmagania w hokejowej Lidze Mistrzów. Jastrzębianie w debiutanckim starciu rozgrywek dla najlepszych drużyn Starego Kontynentu zmierzyli się z Włoskim HC Bolzano.

Podopieczni trenera Roberta Kalabera, którzy pod względem doświadczenia są zdecydowanie gorsi od rywala, w opinii ekspertów ustępują mu także sportowo. Mimo to przed pierwszym w dziejach meczem Ligi Mistrzów w hokeju w Jastrzębiu, sztab szkoleniowy JKH podchodził do rywalizacji z dystansem.

- Naszym celem jest dobry występ w Lidze Mistrzów. Chcemy godnie reprezentować polski hokej i pokazać, że nie jesteśmy "chłopcem do bicia" dla zagranicznych klubów - deklarował przed rozpoczęciem bojów z zespołami z całej Europy trener JKH GKS-u, Robert Kalaber.

Historyczny mecz na Jastorze z większym animuszem rozpoczęli gospodarze, którzy ruszyli na rywali. Ofensywne usposobienie jastrzębian szybko jednak osłabło i do głosu doszli przyjezdni z Włoch. Zawodnicy Bolzano wyprowadzili kilka ataków, przez większą część gry utrzymywali się na połowie JKH, ale krzywdy ekipie trenera Roberta Kalabera nie byli w stanie zrobić. Niezbyt mocne strzały pewnie wyłapywał Patrik Nechvatal.

Mimo przewagi gości, pierwszą stuprocentową sytuację stworzyło sobie Jastrzębie. W 10. minucie Rusłan Baszyrow znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem włoskich hokeistów Justinem Fazio, ale przegrał z nim pojedynek. Riposta rywali była najlepsza z możliwych. Kilkadziesiąt sekund później krążek trzepotał w siatce jastrzębian. Nechvatala z bliska pokonał Daniel Catenacci.

Stracona bramka nie speszyła gospodarzy. Mistrzowie Polski ruszyli do odrabiania strat i udało im się to. 1:1 mogło być już w 15. minucie, kiedy zakotłowało się pod bramką Włochów, ale nikt nie był w stanie skierować "gumy" do bramki. Ta sztuka udała się za to niecałe dwie minuty później, kiedy do remisu doprowadził Arturs Sevcenko.

Druga tercja toczyła się swoistymi falami. Raz znajdowali się na niej jedni, raz drudzy. Dogodnych sytuacji nie brakowało. Jastrzębianie znów stworzyli pod bramką rywali prawdziwy kocioł i ponownie w gąszczu kijów nikt nie wpakował krążka do siatki. W odpowiedzi dwóch na jednego wyszło Bolzano, lecz strzał zawodnika wicemistrza Włoch minął słupek jastrzębskiej bramki.

W 33. minucie wybuchła radość gospodarzy. Historyczne prowadzenie w Lidze Mistrzów dał zawodnikom z Jastrzębia Mateusz Bryk, wieńcząc "polską akcję" i wykorzystując asystę Macieja Urbanowicza oraz Arkadiusza Kostka.

Kiedy wydawało się, że na dwadzieścia ostatnich minut JKH wyjdzie z przewagą jednego gola, włosi wyrównali. Sposób na Nechvatala po raz kolejny znalazł Catenacci, który skorzystał z podania Daniela Franka oraz straty strzelca bramki dla jastrzębian, Bryka.

W ostatniej części debiutu JKH w elicie Europy gospodarze musieli sobie radzić w osłabieniu dwukrotnie i to niemal przez cały początek tercji. Napór Włochów udało się przetrwać. Gospodarze sprawiali jednak wrażenie zmęczonych bojem i właściwie nie wyprowadzali ataków.

Pomocną dłoń wyciągnęli do nich sami przyjezdni, a konkretnie Dylan Di Perna oraz Mathew Maione którzy usunęli się na ławkę kar. Grając pięciu na trzech trener Kalaber poprosił o czas. Przekazał swoim podopiecznym wskazówki, ale z opresji goście wyszli obronną ręką swojego bramkarza, który uratował dla nich dogrywkę.

W niej emocji nie brakowało. Mecz mogli skończyć włosi, których powstrzymał Nechvatal. Cztery minuty kary dla Martina Kasperlika także nie przeszkodziły jastrzębianom w obronieniu remisu i doprowadzeniu do serii rzutów karnych.

Osobiste uderzenia zakończyły się pomyślnie dla Bolzano. Włosi dwa razy znaleźli sposób na zdobycie gola, a ciosy zadane przez Bretta Findlaya i Angelo Micellego dały im wygraną.

JKH debiut w Lidze Mistrzów przegrał dopiero po rzutach karnych.

JKH GKS Jastrzębie - HC Bolzano 2:2, k. 0:2. Jastrzębianie p...

JKH GKS Jastrzębie - HC Bolzano 2:2 k. 0:2 (1:1, 1:1, 0:0, d. 0:0, k. 0:2)

Bramki: 0:1 Daniel Catenacci (11) 1:1 Arturs Sevcenko (17) 2:1 Mateusz Bryk (33) 2:2 Daniel Catenacci (40)

Kary: Jastrzębie - 8 minut, Bolzano - 8 minut

od 16 latprzemoc
Wideo

CBŚP na Pomorzu zlikwidowało ogromną fabrykę „kryształu”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na jastrzebiezdroj.naszemiasto.pl Nasze Miasto