Kto zostanie szefem Instytutu Dziedzictwa i Dialogu? Miasto ogłosiło konkurs, ale nie udało się go rozstrzygnąć. Nie znalazł się nikt chętny

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Pokopalniana łaźnia jest obecnie przystosowywana do potrzeb Instytutu Dziedzictwa i Dialogu.
Pokopalniana łaźnia jest obecnie przystosowywana do potrzeb Instytutu Dziedzictwa i Dialogu. arc.
Udostępnij:
Kto zostanie szefem Instytutu Dziedzictwa i Dialogu? Przynajmniej do 1 listopada to stanowisko nie zostanie obsadzone. Wprawdzie miasto już w sierpniu ogłosiło konkurs na posadę dyrektora, jednak zabrakło dla niego chętnych. Czy opóźnienie w wyborze dyrektora wpłynie w jakikolwiek sposób na przyszłe funkcjonowanie placówki? Władze Jastrzębia zapewniają, że nie.

Kto zostanie szefem Instytutu Dziedzictwa i Dialogu? Miasto ogłosiło konkurs, ale nie udało się go rozstrzygnąć. Nie znalazł się nikt chętny

Fiaskiem zakończył się ogłoszony przez władze Jastrzębia konkurs na stanowisko dyrektora powstającego jeszcze Instytutu Dziedzictwa i Dialogu, który ma mieścić się w remontowanej obecnie pokopalnianej Łaźni Moszczenica.

Przypomnijmy, że na początku sierpnia miasto ogłosiło nabór na funkcję pierwszego w historii Instytutu dyrektora. Wśród stawianych przed nim wymogów władze Jastrzębia postawiły między innymi wyższe wykształcenie, co najmniej pięcioletni staż pracy, w tym trzyletni staż pracy na stanowisku kierowniczym, doświadczenie w pracy w instytucjach kultury.

Nie bez znaczenia miały być też nieposzlakowana opinia i predyspozycje menedżerskie. Tymczasem okazało się, że konkursu nie udało się rozstrzygnąć. I to wcale nie z powodu zbyt wygórowanych oczekiwań ze strony miasta. Jak się okazuje do walki o stanowisko nie przystąpiła żadna osoba.

- Konkurs na dyrektora Instytutu Dziedzictwa i Dialogu nie został rozstrzygnięty, ponieważ nie zgłosił się żaden kandydat - potwierdza Izabela Grela, naczelnik wydziału Informacji, Promocji i Współpracy Zagranicznej Urzędu Miasta w Jastrzębiu-Zdroju.

Co wobec tego dalej z instytutem do którego powstania dąży miasto? Władze Jastrzębia uspokajają, że pozostawiły dla siebie wyjście awaryjne. - 1 listopada zostanie powołana osoba na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora. Zgodnie z ustawą prezydent może powołać dyrektora instytutu - tłumaczy Izabela Grela.

Na razie nie wiadomo, kim będzie osoba, która pokieruje Instytutem. Wiadomo jednak, że na miesięczną pensję jej dyrektora miasto ma zamiar przeznaczyć 8 tysięcy 900 złotych brutto. Miasto zapewnia również, że brak wyboru nie wpłynie w żaden sposób na jakiekolwiek opóźnienia w funkcjonowaniu placówki.

Jastrzębski Instytut Dziedzictwa i Dialogu to instytucja kultury o której powstaniu w mieście głośno mówi się już od kilku miesięcy. Pierwsze oficjalne wzmianki na jej temat pojawiły się w maju. Wówczas mówiło się nawet o przekształceniu w Instytut Dziedzictwa i Dialogu funkcjonującej w Jastrzębiu Galerii Historii Miasta.

To wzbudziło jednak szereg kontrowersji zarówno wśród pracowników GHM, jak i samych mieszkańców. Ci pierwsi wprost mówili, że miasto ich oszukało.

- Jeszcze przed dwoma miesiącami zapewniano nas o remoncie obiektu, w którym mieści się Galeria Historii Miasta - oburzali się pracownicy Galerii przekonani, że po remoncie budynek nadal będzie przez nich użytkowany, a nie jak zadecydowało miasto zostanie on zaadaptowany przez Urząd Stanu Cywilnego i stanie się Pałacem Ślubów.

Później miasto wprawdzie wycofało się z tego pomysłu, co potwierdziła sama prezydent Anna Hetman, która zaznaczyła, że chce, aby Galeria Historii Miasta i Instytut Dziedzictwa i Dialogu funkcjonowały w symbiozie, ale wątpliwości pozostały.

Mają je chociażby opozycyjni radni, zdaniem których miasto w pośpiechu stara się powołać instytucję do życia, a to zaczyna przypominać farsę. - W Łaźni Moszczenica na dobrą sprawę nic jeszcze nie ma, a już wybierany jest dyrektor Instytutu Dziedzictwa i Dialogu - tłumaczy miejski radny z ramienia PiS, Szymon Klimczak.

Jednocześnie radny podkreśla, że nowe zagospodarowanie terenów pokopalnianych po KWK Moszczenica mogłoby być zupełnie inne, niż wykorzystywanie ich na powoływanie kolejnej instytucji kultury.

- KWK Moszczenica przez wiele lat dawała miejsca pracy tysiącom osób - przypomina radny Klimczak, który zauważa, że obecny potencjał pokopalnianej Łaźni można było wykorzystać o wiele lepiej. - Od początku prezydentury Anny Hetman były naciski, żeby Łaźnię Moszczenica przekształcić w miejsce stricte turystyczne - zauważa Szymon Klimczak, dodając, że można było ją zaadaptować chociażby na rzecz biznesu, dającego o wiele więcej miejsc pracy.

Jak zakłada miasto, działalność nowej instytucji na kulturalnej mapie Jastrzębia ma ściśle zajmować się zagadnieniami z szeroko rozumianym dziedzictwem kulturowym. Planuje się, żeby Instytut Dziedzictwa i Dialogu skupiał się na ochronie i popularyzacji dziedzictwa postindustrialnego, kultywowanie tradycji, historii i zwyczajów Jastrzębia.

- W Instytucie Dziedzictwa i Dialogu - Łaźnia Moszczenica prowadzone będzie Centrum Porozumienia Jastrzębskiego, Izba Pamięci znanych jastrzębian ważnych dla naszej społeczności, Punkt Informacji Turystycznej oraz współpraca krajowa i międzynarodowa w ramach kultywowania dziedzictwa postindustrialnego - informuje Izabela Grela z jastrzębskiego magistratu.

Zgodnie z założeniami pierwotnymi założeniami miasta, remont Łaźni Moszczenica ma zakończyć się za kilka miesięcy, w maju 2022 roku. To właśnie wtedy miałby tam zacząć funkcjonować Instytut.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie