MZK wypowiada wojnę pasażerom jeżdżącym bez biletów. Gapowicze trafią do Rejestru Dłużników. Rekordzistka jest winna MZK 40 tysięcy złotych

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Z niezapłaconych mandatów gapowicze niewiele sobie robią.
Z niezapłaconych mandatów gapowicze niewiele sobie robią. arc.
MZK wypowiada wojnę pasażerom jeżdżącym bez biletów. Gapowicze mogą się spodziewać problemów z uzyskaniem kredytów czy pożyczek, a nawet umowy na telefon w abonamencie. Wszystko za sprawą umowy, którą MZK podpisało z Biurem Informacji Gospodarczej.

MZK wypowiada wojnę pasażerom jeżdżącym bez biletów. Gapowicze trafią do Rejestru Dłużników. Rekordzistka jest winna MZK 40 tysięcy złotych

Nieuczciwość, liczenie na łut szczęścia, cwaniactwo. Określeń, które można przypisać pasażerom jeżdżącym na gapę nie brakuje. Korzystają ze wspólnego dobra i wcale nie zamierzają za nie płacić. Zachowują się nie fair, wobec współpasażerów, a także przewoźnika, który przecież musi wykładać pieniądze na utrzymanie taboru.

Na wojnę z gapowiczami idzie jastrzębski Międzygminny Związek Komunikacyjny (MZK). Odpowiedzialny za realizowanie komunikacji miejskiej podmiot, obsługujący autobusy między innymi w Jastrzębiu czy w Żorach postanowił wkroczyć na kolejny poziom walki z nieuczciwymi podróżnymi.

- MZK podpisał umowę z Biurem Informacji Gospodarczej. Gapowicze trafiają do Rejestru Dłużników, a to oznacza dla nich poważne problemy - informuje przewoźnik.

Jak mówi Rafał Jabłoński, rzecznik prasowy MZK w Jastrzębiu-Zdroju, problem z gapowiczami jest ogromny. Na dobrą sprawę pojawił się on wraz z powołaniem MZK do życia. - Walka z gapowiczami prowadzona jest od początku istnienia MZK, a więc od 30 lat - tłumaczy Jabłoński.

Dotychczas odbywała się na zasadach wysyłania ponagleń. - MZK za pośrednictwem policji kierował sprawy dłużników do Wydziału Karnego Sądów Rejonowych, a także korzystał z usług komornika - przyznaje Rafał Jabłoński.

Nowa formuła walki z pasażerami jeżdżącymi na gapę ma być bardziej dotkliwa, a co za tym idzie ma skłaniać gapowiczów do kupowania biletów. Wpisanie do Rejestru Dłużników będące skutkiem nie opłacenia mandatu wystawionego za brak biletu może położyć się cieniem na codziennym życiu gapowiczów.

- Dłużnicy wpisani do Rejestru mogą mieć problemy nie tylko z zaciągnięciem pożyczek czy kredytów na duże kwoty. Problematyczne mogą okazać się również tak prozaiczne czynności jak zakup telefonu komórkowego czy usług internetowych - zauważa Rafał Jabłoński, rzecznik prasowy MZK.

Jak się okazuje, wśród pasażerów MZK powstała już swego rodzaju moda nie tylko na niekupowanie biletów, ale też na niepłacenie mandatów. Wśród tych drugich prym wiedzie około 40-letnia kobieta, która winna jest przewoźnikowi ponad 20 tysięcy złotych.

W MZK zauważają jednak, że zawsze jest sposób na rozwiązanie problemu nieuregulowanych płatności za mandaty i takie przypadki też mają miejsce. - Osoby, które są winne dużą kwotę decydują się na spłatę. Obecnie podpisano ugodę z osobą winną około 15 tysięcy złotych - zauważa Jabłoński, który dodaje, że zazwyczaj w przypadku tak dużych zaległości, spłata odbywa się w ratach.

MZK: nie chcemy walczyć z pasażerami, którym zdarza się zapomnieć biletu

Podpisanie umowy przez MZK z BIG to spora rewolucja w walce z jeżdżącymi na gapę pasażerami. Władze Międzygminnego Związku Komunikacyjnego uspokajają jednak i informują, że ich celem nie są osoby, którym zdarzy się zapomnieć biletu okresowego, czy dokumentu potwierdzającego tożsamość.

- To najczęściej uczciwi mieszkańcy, których celem nie jest unikanie zapłaty - mówi rzecznik MZK, który dodaje, że w takich sytuacjach zostanie zachowana dotychczasowa procedura.

Faktycznie, osoba, która pojedzie bez biletu zostanie ukarana mandatem, ale tak jak bywało to wcześniej, sprawa będzie kończyć się na uiszczeniu tzw. opłaty manipulacyjnej w wysokości kilkunastu złotych.

Kontrolerzy MZK od stycznia do czerwca wystawili 4400 mandatów

Skalę problemu gapowiczów w MZK najlepiej oddają statystyki. W okresie od 1 stycznia do czerwca 2021 roku kontrolerzy wystawili jeżdżącym bez biletu pasażerom 4400 mandatów.

Zadłużenie pasażerów na gapę tylko za pierwsze półrocze obecnego roku wynosi aż 622 tysiące złotych. Równocześnie przewoźnikowi udało się odzyskać należne mu 390 tysięcy złotych.

- Obecnie wysokość mandatu to 160 lub 112 złotych, jeśli zostanie zapłacony do 7 dni od jego wystawienia - przekazują w MZK.

PSL chce restrykcji dla niezaszczepionych

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie